marek.w marek.w
61
BLOG

Polityczno-strategiczne skutki wojny z Iranem

marek.w marek.w Iran Obserwuj temat Obserwuj notkę 1

Najwspanialszemu Prezydentowi Ameryki udało się zamienić "krótką, zwycięską wojenkę" w wyjątkowo skomplikowany węzeł sprzecznych i potencjalnie bardzo groźnych następstw nie tylko dla wojujących stron, ale też dla całego świata. Do zakończenia wojny jest oczywiście daleko, ale już  możemy wyciągnąć pierwsze wnioski dotyczące skutków tej "perskiej awantury".

Najważniejszym globalnym problemem są  następstwa zablokowania cieśniny Ormuz,  skutkujące gwałtownie rosnącym kryzysem w światowej podaży ropy i gazu, co oczywiście natychmiast wykorzystali spekulanci dla windowania cen, nie tylko w handlu hurtowym, ale i na stacjach benzynowych na całym świecie. Prawdziwe kłopoty zaczną się, gdy zgromadzone przez poszczególne kraje zapasy zakończą się i nastąpi globalny wyścig o zdobycie kurczących się dostaw od pozostałych producentów. Przy czym sytuacja wcale nie jest tak jednoznaczna, jakby się wydawało. Wielkie koncerny wydobywcze dobrze zdają sobie sprawę, że wysokie ceny na paliwa oprócz wielkich bieżących zysków owocują groźnymi efektami w dłuższej perspektywie. Oczywistą reakcją ciężko wystraszonych klientów jest maksymalne zmniejszenie zakupów zbyt drogich paliw, co można osiągnąć na dwa sposoby.

Pierwszym są inwestycje w  programy oszczędzania energii,  w czym przoduje głównie Europa, ale z jej wzorów korzystają pozostałe państwa. Od słynnej podwyżki cen, narzuconej przez Arabów w 1973 r. ta reakcja powtarzała się już kilkakrotnie, przynosząc bardzo konkretne efekty. Główny nacisk był położony na program docieplania budynków, zamiany technologii przemysłowych na bardziej oszczędne i oczywiście zmniejszenie zużycia paliw przez silniki samochodów, samolotów i okrętów, co dawało bardzo dobre efekty. Dlatego jest oczywiste, że identyczna strategia zostanie użyta w odpowiedzi na aktualne zagrożenie. Natomiast obecny kryzys jest odmienny od poprzednich, ponieważ klienci mają możność oprócz polityki oszczędzania również inny sposób zmniejszenia kosztów poprzez przejścia na INNE SPOSOBY PRODUKCJI ENERGII, przede wszystkim OZE. Przypomnę, że i tak na całym rozwiniętym cywilizacyjnie świecie zachodzi gwałtowny, jak na globalne trendy proces zastępowania paliw kopalnych energią pozyskiwaną ze słońca i wiatru, czyli surowca LOKALNEGO, zupełnie niewrażliwego na wszelkie blokady cieśnin itp.! Na dodatek na skutek niezwykle szybkiego rozwoju technologii OZE, co skutkuje stałym POTANIENIEM produkcji energii, samo OZE staje się coraz bardziej konkurencyjne wobec starych technologii opartych na spalaniu surowców kopalnych. A obecny globalny kryzys jeszcze bardziej rozkręci ten proces i to tym bardziej, im będzie cięższy i dłużej będzie trwał! Bardzo możliwe, że w sumie będzie to najważniejszy skutek obecnego kryzysu, choć raczej nieoczekiwany dla producentów ropy i gazu...

Przechodząc do poszczególnych największych Graczy, zacznę omówienie od USA, jednak w wielkim skrócie, ponieważ sytuacja jest mocno rozwojowa i nie obędzie się bez dużego, osobnego tekstu poświęconego globalnemu Hegemonowi. Jedno jest pewne, Trump NIE MOŻE SIĘ JUŻ WYCOFAĆ z tej awantury bez totalnej klęski osobistej (wręcz politycznemu samobójstwu) jak i całego państwa, dla którego będzie to katastrofa porównywalna tylko z przegraną wojną w Wietnamie. Niestety, jego aktualny stan umysłowy nie gwarantuje żadnej pewności co do jego dalszych działań, musimy po prostu dalej czekać i podejmować wszelkie możliwe kroki dla ograniczenia ewentualnych strat. W związku z tym dla Nas i całej Europy  najlepszą strategią jest maksymalnie możliwa współpraca polegająca na stworzeniu Ścisłego Sojuszu wraz z Ukrainą  dla prowadzenia skutecznej polityki militarnej i gospodarczej nie oglądając się na wyczyny Trumpa. To jest znów ogromnie ważny temat, o którym trzeba będzie napisać po 12 kwietnia, z oczywistej przyczyny.

Pozornie najbardziej wygranym państwem jest Izrael, który wciągnął Trumpa do własnej wojny i bardzo skutecznie niszczy OSTATNIEGO ważnego wroga, dekapitując jego Liderów oraz rujnując przemysł wojenny. Jednak istnieje nadal poważny, nierozwiązany na razie problem, czyli  irański zapas uranu, wzbogacony do  60%,  który po dalszej obróbce na wirówkach wystarczy na ok. 10 głowic atomowych, co w zupełności wystarczy dla zniszczenia państwa. Wszystko wskazuje na to, że ten zapas został podzielony i ukryty w górskich tunelach, przez co żadne bombardowanie nie daje gwarancji jego zniszczenia. Dlatego chyba jedynym sposobem mogą być bezpośrednie operacje komandosów (wspólnie z Amerykanami) dla przejęcia tego  uranu, ponieważ produkcja od nowa zdatnego dla głowic atomowych w warunkach totalnie zniszczonej gospodarki zajmie  wiele lat. Nie muszę chyba tłumaczyć, jak trudna do przeprowadzenia będzie taka operacja, w końcu sami Irańczycy też dobrze wiedzą, co jest najważniejszym celem dla Izraela i odpowiednio się przygotują na wizytę "gości".

Dla Chin sytuacja również ma "plusy dodatnie i ujemne", wedle słów Klasyka. Z jednej strony mile widziane są wielkie kłopoty Hegemona, skutkujące nawet jego zastąpieniem w przypadku najbardziej pomyślnego dla Chin rozwoju zdarzeń, z drugiej zderzyły się z coraz większymi kłopotami przy dystrybucji benzyny i bardzo niemiłymi wnioskami z wojny w Zatoce. Okazało się, że amerykańskie lotnictwo (bo przecież Izrael też używa wyłącznie amerykańskich samolotów, co najwyżej podrasowanych) błyskawicznie zniszczyło całą irańską OPL, opartą na rosyjskich i CHIŃSKICH wyrzutniach,  co paskudnie rokuje w przypadku bezpośredniego starcia,  choćby o wymarzony Tajwan. Chiny są największym importerem paliw na świecie i tak duże podwyżki ich cen biją bezpośrednio w chińską gospodarkę, z drugiej strony są też największym producentem zarówno wiatraków jak i fotowoltaiczych paneli, a przy okazji czystej energii z OZE. Można więc być pewnym, że skutecznie wykorzystają powstały kryzys dla zarobku na ich eksporcie oraz zamianie źródeł produkcji energii na własne, a nie iportowane wysokim kosztem.

Jak na razie, najbardziej poszkodowane i to "za niewinność" są  arabskie państwa Zatoki,  uderzone podwójnie w podstawy swojej gospodarki. Blokada Ormuzu powoduje ogromne straty przez zamknięcie eksportu paliw i to w momencie, gdy ceny bardzo wzrosły, zaś bezpośrednie irańskie ostrzały dokładnie wystraszyły bogatych turystów, szukających wygody i luksusu, a także SPOKOJU, właśnie zburzonego przez Iran. Ucieczka turystów, a w ślad za nimi bogatych inwestorów rokuje wielkie kłopoty dotychczasowym Oazom dobrobytu, a przecież nie wiadomo, jak długo będzie trwać wojna, przynosząca Arabom same straty i wielkie kłopoty. W każdym razie bardzo trudno będzie powrócić do poprzedniego "dolce vita"!

Bardzo ciekawa i kontowersyjna jest pozycja Iranu i oczywiście jego obecnych władz. Z jednej strony mimo straszliwych bombardowań odnoszą polityczne zwycięstwo, szantażując cały świat "podwójnym nelsonem", blokując skutecznie Ormuz i niszcząc arabską gospodarkę. Z drugiej musimy pamiętać, że na dłuższą metę nieunikniony jest  całkowity kolaps gospodarki, wbombardowanej, jak to się mówi, w "jesień średniowiecza", a przecież już w grudniu wybuchły wielkie protesty przeciw upadkowi gospodarczemu i spadkowi poziomu życia ludności i to jeszcze w czasie pokoju! Jest oczywiste, że niezależnie od wyniku militarnego i politycznego wojny, następstwa gospodarczej i bytowej katastrofy MUSZĄ odbić się na funcjonowaniu państwa i to na wiele lat. Dlatego należy się spodziewać masowej, wręcz milionowej ucieczki zrozpaczonej ludności do sąsiednich krajów, a także do Europy, mimo oczywistych trudności. W każdym razie NA PEWNO należy się spodziewać niezwykle "ciekawych czasów" dla wszystkich państw w Zatoce z naciskiem na Iran. 

Na koniec moja mocno kontrowersyjna diagnoza zysku Rosji z tej wojny. Otóż uważam, że wbrew pozorom  Rosja Putina wcale nie zyskała tak bardzo,  jak się wydaje na pierwszy rzut oka. Co prawda podwyżka cen najważniejszych źródeł finansowania rosyjskiego budżetu jest niezwykle korzystna dla prowadzenia dalszej wojny, istnieje jednak sporo ALE : jak na razie, zysk na wzroście cen paliw jest MNIEJSZY od straty spowodowanej spadkiem cen złota, masowo obecnie sprzedawanego, jako ostatniej już rezerwy finasowej dla ratowania budżetu. Po drugie, główny odbiorca tych paliw, czyli Chiny, nadal kupują je po mocno obniżownej cenie wedle uzgodnionych wieloletnich umów, natomiast eksport tankowcami spadł co najmniej o 40 % na skutek skutecznego zniszczenia głównych portów ukraińskimi dronami, dlatego bilans wychodzi na zero. Do tego należy dodać przerwanie dostaw wojskowego sprzętu przez zrujnowany Iran, będący jednym z ostanich takich eksporterów. W sumie uważam, że minusy wojny Izraela i Trumpa  z Iranem przeważają dla Rosji nad zyskami, choć przyznaję, że jestem w tej analizie nieco osamotniony :-)

  

marek.w
O mnie marek.w

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka