60 obserwujących
312 notek
321k odsłon
  164   5

Lekarz lekarzowi wilkiem

16 września odbyła się w Warszawie rozprawa odwoławcza od orzeczenia Okręgowego Sądu Lekarskiego Dolnośląskiej Izby Lekarskiej. Lekarka była wcześniej dwukrotnie zawieszona na pół roku w prawach wykonywania zawodu za „propagowanie zachowań antyzdrowotnych” poprzez kwestionowanie „zasadności noszenia masek, istnienia choroby bezobjawowej, wiarygodności i skuteczności testów na COVID-19 oraz perspektyw opracowania szczepionki”. Sąd lekarski stwierdził, że postawa lekarki „jest w opozycji do aktualnej wiedzy medycznej” i należy ją odizolować od pacjentów, gdyż stanowi „zagrożenie dla ich bezpieczeństwa”. 25 lutego 2022 r. Sąd wydał orzeczenie, w którym uznał dr Martynowską za winną i orzekł karę w postaci roku zawieszenia prawa wykonywania zawodu, przy czym na poczet kary zaliczył już „odbyte” zawieszenie. Jak się nieoficjalnie dowiedziałam odwołanie od tego orzeczenia zostało odrzucone.

To prawdziwy skandal. W orzeczeniu o skazaniu lekarki z dnia 25 lutego 2022 r. posiłkowano się przede wszystkim opinią biegłego dr. n. med. Pawła Grzesiowskiego Wyrażona w niej konkluzja, iż obwiniona prezentuje publicznie poglądy niezgodne z bieżącą wiedzą medyczną, a poprzez negowanie działań profilaktycznych w postaci ograniczenia mobilności i stosowania masek ochronnych wprowadza opinię publiczną w błąd, co może prowadzić do zagrożenia zdrowia i życia ludzi, jest arbitralna. Na poparcie swoich tez biegły nie przywołał żadnej literatury naukowej, posługiwał się wyłącznie rekomendacjami instytucji (WHO, ECDC, PAN, AOTMIT, Rada Medyczna).

W wydanej przez Fundację Ordo Medicus w tym roku „Białej Księdze pandemii koronawirusa” na stronach od 161-208 przedstawiono analizę skuteczności masek ochronnych. Wynika z niej, na podstawie kontrolowanych badań randomizowanych, iż maski są nieskuteczne lub ich skuteczność jest zbyt mała, aby mogła być wykazana przez naukę. Nie brakuje badań wskazujących na istotne klinicznie niepożądane skutki medyczne noszenia masek. Autorzy skonkludowali, iż: „Masowe stosowanie masek generuje istotne straty zdrowotne przy braku lub niewielkiej skuteczności, nie jest efektywne kosztowo, rodzi szereg wątpliwości etycznych i prawnych, stanowi istotne zagrożenie ekologiczne, jest nieuzasadnione wobec skali zagrożenia epidemiologicznego związanego z koronawirusem”. Przywołane piśmiennictwo (strony 193-208) to około 300 pozycji naukowych.

Podobnie dowiedziono fałszywości innych strategii „pandemicznych”: masowego testowania testami PCR, lockdownów, kwarantann, zamykania drzwi szpitali przed pacjentami i innych interwencji niefarmaceutycznych.

„Biała księga” liczy 450 stron i zawiera wiele tysięcy pozycji bibliograficznych. Jest opracowana wyłącznie na podstawie publikacji naukowych. W świetle przedstawionych w niej wniosków nie ma żadnych podstaw do przypisywania dr Martynowskiej rzekomego czynu propagowania postaw antyzdrowotnych. Wprost przeciwnie, wykazała się ona mądrością, przenikliwym przewidywaniem skutków strategii przyjętych przez Ministerstwo Zdrowia oraz odwagą w przeciwstawianiu się przepisom, które – trafnie – oceniała jako błędne.

Adwokat lekarki, mecenas St. Zapotoczny wskazał na bezsporny fakt, iż biegły dr Paweł Grzesiowski zlekceważył w swojej opinii błędne przepisy pandemiczne, na podstawie których „odmówiono milionom ludzi leczenia szpitalnego w sytuacji chorób zagrażających życiu i zdrowiu oraz kilkudziesięciu milionom uniemożliwiono dostęp do lekarzy pierwszego kontaktu, co zaskutkowało rozwojem chorób, które na lata będą obciążać system ochrony zdrowia”.

Poprzedni Rzecznik Praw Obywatelskich (RPO) wskazywał w stanowisku z 2021 r., że nawet: „„….prezentowanie poglądów, które nie pozostają w zgodzie z przeważającym stanowiskiem nauki, jeśli tylko znajdują oparcie w rzetelnych badaniach naukowych, nie może – w ocenie RPO – prowadzić do podejmowania względem lekarzy działań dotyczących odpowiedzialności zawodowej. Ograniczenie możliwości prezentowania naukowych, choć mniejszościowych twierdzeń, może bowiem mieć negatywny wpływ na rozwój działalności naukowej, która dążyć winna do zgłębienia prawdy, tj. do „ustalenia obiektywnie weryfikowalnego opisu rzeczywistości”.

Dr Martynowska ma jeszcze jedną sprawę. Za sygnalizowanie naruszeń praw pacjentów poprzez uniemożliwianie rodzinom kontaktu z umierającymi chorymi. To istne kuriozum, o którym napiszę oddzielnie. Nota bene Rzecznik Praw Pacjentów ma taką samą opinię jak oskarżana lekarka.

Nowy RPO prof. Marcin Wiącek żąda wyjaśnień

W wypowiedzi z 17 stycznia RPO napisał: „W obecnej fali pandemii w Polsce jest kilka razy więcej zgonów niż w krajach zachodnich. Np. dane z 4 stycznia co do tygodniowej liczby zgonów wskazują, że w Bułgarii było ich ponad 12 na milion mieszkańców, a w Polsce – 11,8 na milion. W Niemczech wskaźnik ten wyniósł 3,2, a w Wlk. Brytanii, która teraz bije rekordy pod względem dziennej liczby zakażeń, mniej niż 2. Problem większej umieralności na COVID-19 w porównaniu z innymi państwami jest złożony oraz zakorzeniony w słabości i niewydolności systemu opieki zdrowotnej. Pandemia uwypukliła bowiem jego wieloletnie wady (…)

Ważny jest również problem śmiertelności pacjentów z COVID-19, leczonych na oddziałach intensywnej terapii. Według niepotwierdzonych informacji np. w szpitalu w Raciborzu dla chorych na koronawirusa spośród setek chorych, którzy byli tam podłączeni do respiratora, tylko kilku opuściło placówkę; reszta zmarła. Według mediów takich placówek, w których śmiertelność osób na intensywnej terapii sięga niemal 100 proc., jest więcej (np. także w Łódzkiem, w Małopolsce, na Podlasiu) (…)

Kolejną bolączką, która wyłoniła się z analizy ekspertów, jest niejasność wytycznych postępowania i brak nadzoru nad ich stosowaniem w diagnostyce i leczeniu COVID-19. Na stronie Ministerstwa Zdrowia widnieją liczne dokumenty wypracowane przez konsultantów krajowych oraz medyczne towarzystwa naukowe. Wytyczne są również ogłaszane przez Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji i inne gremia naukowe. Jednocześnie wraz z dużą liczbą dokumentów brak jest jasności co do aktualnie obowiązujących wytycznych. Ponadto nie ma również mechanizmów monitorowania i nadzoru nad ich stosowaniem przez poszczególne szpitale”.

Najwyższy czas wyciągnąć wnioski, zamiast karać zaangażowanych i kompetentnych lekarzy.


Lubię to! Skomentuj7 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale