Przejeżdżam przez ziemie Słowińców. Ten dzielny narodek przetrwał - zachowując język i obyczaje - 600 lat pod władzą Prus i Niemiec - i powitał z radością nadejście Polski. Doświadczenia z PRL z najgorszych lat (1952-55) spowodowały, że w 1956.tym, gdy można było wyjeżdżać, wszyscy co do sztuki poczuli się Niemcami i wyjechali do RFN. Zostały po nich nazwy, chaty - i okropna (moim zdaniem) kuchnia - skrzyżowanie niemieckiej z czeską. Chyba wszystkie karczmy słowińskie pobankrutowały - a była ich w Polsce cała sieć. Trzymają się - z trudem - tylko w regionie.
PS. Od p.Adama Machaja: Tydzień temu miałem okazję być w Hongkongu. Popstrykałem dosyć fajne zdjęcia, które Wam tu poniżej prezentuje. A powyżej [zamieściłem już wczoraj! - JKM] bardzo ciekawy materiał filmowy na temat jak doszło do boomu gospodarczego w Hongkongu, kto za tym stał i jakich instrumentów używał. W końcówce filmu bogaty Chińczyk daje krótką radę Europejczykom, która brzmi: „You have to go back to Adam Smith, to study him. Study all over again”.
http://raportzpanstwasrodka.blog.onet.pl/…/tydzien-temu-w-…/



Komentarze
Pokaż komentarze (15)