4 obserwujących
63 notki
66k odsłon
  3752   0

Czy noszenie wąsów a'la Hitler może być przestępstwem?

Na internetowym forum „Gazety Wyborczej” umieściłem ostatnio komentarz na temat niedawnego, skazującego i prawomocnego już, wyroku w sprawie „hajlowania” członków ONR na Górze św. Anny. W komentarzu tym zadałem osobliwe, mogłoby się wydawać, pytanie: czy za określone w art. 256 par. 1 kodeksu karnego przestępstwo „publicznego propagowania faszystowskiego lub innego totalitarnego ustroju państwa” nie można byłoby przypadkiem uznać noszenia wąsów podobnych do tych , jakie miał Hitler? (zob.http://forum.gazeta.pl/forum/w,65,121347231,121369472,Pytanie_w_sprawie_art_256_k_k_.html ).

Dlaczego takie pytanie przyszło mi do głowy? Otóż, Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 28 marca 2002 r. (zob.http://prawo.money.pl/orzecznictwo/sad-najwyzszy/uchwala;sn;izba;karna,ik,i,kzp,5,02,4998,orzeczenie.html ) stwierdził, że znamiona przestępstwa „publicznego propagowania faszystowskiego lub innego totalitarnego ustroju państwa” wypełnia każde zachowanie polegające na publicznym prezentowaniu takiego ustroju, o ile podjęte jest w zamiarze przekonywania do niego. Za jedną z możliwych (pod warunkiem stosownej intencji) form przestępczego przedstawiania faszystowskiego lub innego totalitarnego ustroju państwowego zostało w tej uchwale uznane wystawianie na widok publiczny symboli państwa o takim ustroju, oraz wykonywanie identyfikowanych  z takim ustrojem gestów.

No dobrze, ale czy prezentowanie swastyki, albo wykonywanie gestu „heil Hiteler” jest prezentowaniem tj. przedstawianiem ustroju faszystowskiego? Z pojęciem „ustrój państwa” kojarzą się raczej takie rzeczy, jak organizacja, sposób wyłaniania i kompetencje poszczególnych ogniw aparatu państwowego oraz relacje między władzą a jednostką. Określone gesty czy symbole mogą oczywiście w pewien sposób reprezentować dany ustrój – wszak każdy symbol jest „skrótem” jakiejś bardziej złożonej rzeczywistości, pojęcia lub idei, mogą też (choć nie muszą!) być prezentowane jako wyraz poparcia dla takiego ustroju, ale same w sobie ustrojem tym z pewnością nie są.

Z uchwały Sądu Najwyższego i praktyki orzeczniczej sądów niższej instancji – które (choć zdaje się nie zawsze) uznają publiczne prezentowanie gestu kojarzonego powszechnie jako faszystowskie pozdrowienie za przestępstwo z art. 256 par. 1 (do ubiegłego roku. 256) k.k. - zdaje się zatem wynikać, że aby jakieś zachowanie mogło zostać uznane za „publiczne propagowanie faszystowskiego lub innego totalitarnego ustroju państwa” zachowanie to tak naprawdę nie musi polegać na publicznym prezentowaniu – czyli przedstawianiu – takiego ustroju – wystarczy, że polega na przedstawianiu jakiegoś jego charakterystycznego lub istotnego elementu, bądź czegoś, co się z takim ustrojem kojarzy. Gest wyciągnięcia wyprostowanej prawej ręki – którym pozdrawiali się członkowie partii nazistowskiej – był niewątpliwie charakterystycznym, choć bynajmniej nie najważniejszym i nie właściwym wyłącznie jemu, elementem faszystowskiego ustroju III Rzeszy, gest ten też bez wątpienia powszechnie kojarzy się z tym ustrojem. Znacznie jednak ważniejszym elementem ustroju Niemiec w latach 1933 – 1945 był Adolf Hitler, zaś nader charakterystycznym – choć zgoda, że nie najbardziej istotnym – elementem tegoż Hitlera były jego wąsy. Wąsy podobne do tych, jakie nosił Hitler mogą niektórym (a być może całkiem wielu) ludziom kojarzyć się z faszyzmem i jest też zupełnie wyobrażalne, że ktoś może nosić takie wąsy w efekcie poparcia dla faszyzmu – ba, ktoś może w ten sposób chciećpropagować faszyzm. Czy zatem noszenie wąsów a’la Hitler nie mogłoby przypadkiem zostać uznane za przestępstwo „publicznego propagowania faszystowskiego lub innego ustroju państwa”? A jeśli tak – to czy za takie przestępstwo nie można byłoby uznać prezentowania np. zdjęcia Volkswagena – garbusa (bardzo nowoczesnego w latach 30. samochodu) lub mapy zbudowanych w czasach Hitlera autostrad – zwłaszcza w zestawieniu jej z mapą współczesnych autostrad polskich? Chciałbym zauważyć, że poprzez te ostatnie działania prawdopodobnie znacznie prędzej można byłoby przekonać niektórych ludzi do zalet faszyzmu, niż poprzez prezentowanie swastyki lub wyciągnięcia w górę wyprostowanej prawej ręki (pisałem o tym w tekście, w którym odniosłem się do wcześniejszego wyroku w sprawie „hajlowania” na górze św. Anny – zob. http://bartlomiejkozlowski.pl/heil.htm).

Tych wszystkich, którzy po lekturze powyższego fragmentu mogliby się zacząć obawiać, że trafią do mamra za wygląd chciałbym uspokoić. Noszenie wąsów a’la Hitler nie jest w Polsce per se przestępstwem – podobnie, jak nie jest nim per se wciągnięcie prawej ręki w sposób przywodzący na myśl faszystowskie pozdrowienie! Aby skazać kogoś za noszenie wąsów podobnych do tych, jakie miał Hitler, sąd – przyjmując, że actus reusprzestępstwa określonego w art. 256 par. 1 k.k. może stanowić takie właśnie zachowanie – musiałby uznać, że ten ktoś nosił wąsy w zamiarze przekonywania innych do faszyzmu. W dodatku, musiałby to być zamiar bezpośredni – ze wspomnianej tu uchwały Sądu Najwyższego wynika, że inna przewidziana w naszym prawie karnym forma winy umyślnej, czyli tzw. zamiar ewentualny (który w tym przypadku polegałby na świadomości i godzeniu się z tym, że noszenie określonego kształtu wąsów może przekonywać, czy nawet po prostu zostać odebrane, jako przekonywanie, do faszyzmu) jest dla popełnienia przestępstwa z art. 256 par. 1 k.k. (w momencie wydania uchwały art. 256) niewystarczająca. Jak można udowodnić istnienie takiego zamiaru po stronie kogoś, kto nie robi nic podejrzanego oprócz tego, że nosi wywołujące pewne skojarzenia wąsy?

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale