7 obserwujących
109 notek
26k odsłon
  347   1

Kto dziękuje wirusowi? czyli GATES OF DELIRIUM

Na początku pan de Monii (lub pani de Monii, o innych płciach nie wspominając) krążył taki filmik „Dziękuję wirusowi”. A jak krążył, to i do mnie w końcu dotarł. Paranoja. Ludzie dziękują wirusowi. Nie będę podawać linku, bo ktoś jeszcze weźmie to na serio – jak większość z tych, którzy mi to niegdyś przysyłali. Ale jeśli ktoś nie widział, nie znajdzie w sieci i strasznie chciałby ten materiał ujrzeć na własne oczy, to mogę przesłać link. Za co w tym filmie ludzie dziękują wirusowi? Ano... za bardzo, bardzo wiele różnych rzeczy [w nawiasach moje uwagi na gorąco]:

  • za potrząśnięcie nami i pokazanie, że jesteśmy zależni od czegoś znacznie większego niż sądzimy [w tle ziemia];
  • za luksus, w którym żyliśmy;
  • za wolność;
  • zdrowie [!];
  • uświadomienie nam tego, że braliśmy to wszystko za pewnik;
  • za zatrzymanie nas i pokazanie nam, jak bardzo byliśmy pochłonięci różnymi zajęciami, nie mając czasu na rzeczy podstawowe [w tle para – on i ona – cieszą się, trzymają za ręce];
  • za odseparowanie nas od problemów, które wydawały się takie ważne [w tle kobieta poirytowana rozmawia przez telefon, potem dwoje zasmuconych ludzi – on ją przytula];
  • za pokazanie, co jest naprawdę istotne [w tle łąka i para – on i ona – biegnąca z dzieckiem];
  • za zatrzymanie transportu [w tle puste ulice];
  • za lęk i stres – te globalne choroby na które cierpimy od lat, ale niewielu z nas chciało się do tego przyznać [w tle szpital i pacjent wieziony na łózku, potem facet – krzyczący z bólu?]...
  • ...a teraz zostaliśmy zmuszeni, aby nauczyć się, jak podejść do tego z miłością [do czego?] i wsparciem dla naszych bliskich [???];
  • za przewartościowanie naszego życia;
  • za zrozumienie, że wszyscy jesteśmy ze sobą połączeni [łańcuch połączeń na globie = globalizacja],
  • za to, że się zjednoczyliśmy [naprawdę takie uczucia towarzyszyły nam podczas kwarantanny? nie wiedziałem];
  • za podkopanie wszystkiego, w co wierzyliśmy [czyżby?]...
  • ...i szansę zbudowania świata na nowo [New World Order?];
  • iemia od dawien dawna dawała nam znaki, że jest skażona, ale nie słuchaliśmy [w tle pożar lasu... ekolodzy pewnie słyszeli? A my nie wiemy, w którym miejscu ucho przyłożyć...];
  • wiedzieliśmy, że świat musi się zmienić [łał! ja cie... co robić? twoja mówić, moja słuchać]

Potem pani [na tle drzew] mówi: „Ten wirus jest częścią nas. Jest w między nami, w nas. Połączył nas fizycznie lub energetycznie. Wdzięczność wspiera nasz system immunologiczny, a jednocześnie pozwala widzieć rzeczy z różnych perspektyw. Od nas zależy, który punkt widzenia wybierzemy. Ale dobrze znać je wszystkie”.

Napisy końcowe: „Bądź wdzięczny. Bądź świadomy. Nic już nie będzie takie jak dawniej... Świat się zmienia. TERAZ”.


Co za szatański bełkot. Dwie i pół minuty prawd zmieszanych z półprawdami i kłamstwem. Ale ładnie podane. Piękne ujęcia natury. Zdjęcia z uśmiechniętymi ludźmi, w zwolnionym tempie. Obraz miękki, emanujący ciepłem, głos kobiecy przekazujący przesłanie w sposób łagodny, ale stanowczy, muzyka w podkładzie delikatna, uspokajająca. Ciekawe (a może to niewłaściwe słowo?), że w filmie nie pojawiły się żadne odniesienia do chrześcijaństwa. Nic. Za to w połowie filmiku, siedząca na podłodze kobieta wyglądała jakby... w pozie z buddyjskich medytacji lub... muzułmańskich modłów...

Wirusowi dziękować za zdrowie, które mieliśmy... Dobre, bo mocne [piwne?]. To prawda, jest za co dziękować. Ale Bogu! Za to, że otwiera nam oczy na to, czego wcześniej zdawaliśmy się nie dostrzegać. Za to, że jak trwoga, to lecimy do Boga... a On mówi. Czemu wcześniej nie mówił? Mówił, mówił, ale nie było czasu, żeby się zatrzymać. Nie było czasu, żeby dokładnie się wsłuchać, żeby pomyśleć i zrozumieć. Ale Bóg zawsze był. Jest blisko i mówił. A wirus? Wirus i choroba, którą przynosi, to przekleństwo.

Kiedy Bóg zawierał przymierze ze swoim ludem powiedział:

Kładę przed wami życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierajcie więc życie, abyście żyli wy i wasze potomstwo (Księga Powtórzonego Prawa 30:19)


A długą listę, która zawiera przekleństwa, można znaleźć dwa rozdziały wcześniej. Jest tam też choroba: osłabienie, suchoty, gorączka, zapalenie, oparzenie, hemoroidy, świerzb i liszaj, obłęd, ślepota oraz przerażenie/niepokój serca (Księga Powtórzonego Prawa 28:22-27). Owszem, nie ma tu słowa wirus. Ale od kiedy używamy tego słowa? Pamiętajmy, że nie ma też słowa „dinozaur”, co zauważyła już znana profesor palanto... wróć, profesor paleontolog Doda Robaczewska (ciekawe nazwisko...) ostatnio z Dubaju, ale nie o duby smalone chodzi.

Apostoł Paweł, zachęcając swojego młodego, aczkolwiek pojętnego i mądrego ucznia, aby głosił Słowo Boże bez względu na okoliczności (w porę czy nie w porę), przekonując, karząc, napominając (z daleko posuniętą cierpliwością i wszelką umiejętnością), ostrzega go przy tym:


przyjdzie czas, kiedy ludzie nie zechcą przyjąć zdrowej nauki, ale według własnych upodobań dobiorą sobie nauczycieli, spragnieni tego, co miłe dla ucha, nie będą słuchać prawdy, a zwrócą się ku baśniom (2 List Do Tymoteusza 4:3-4)


Lubię to! Skomentuj8 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale