kontras kontras
451
BLOG

Kronika Kontrasa 1 VIII 2011r. "Pisowskie obozy śmierci"?

kontras kontras Rozmaitości Obserwuj notkę 1

 

Pisowskie obozy śmierci?

No bo do czego porównywać tytuły: „Morderstwo w biurze PiS”?

 

Miller  Jerzy jest sprawny, ale

sprawny na przeciętnym czyli polskim poziomie. Kluczowa sprawa – czyli pytanie o to dlaczego Rosjanie podawali nieprawdziwe dane, pozostaje bez odpowiedzi, a fakt, że nagrania, które by odpowiedź dać mogły, zniknęły lub się nie zachowały, tylko pogłębia wątpliwości. Reszta brzmi prawdopodobnie, choć ciekawie byłoby kiedyś zorganizować publiczną dyskusję np. na temat tych dwu wstrząsów o których mówi profesor  z USA, awarii zasilania.

 

Jednak solidna przeciętność Millera wystarczy na Macierewicza,

który zaraz po raporcie wypowiada się dla telewizji, że raport zwala wszystko na Polskę i wybiela Rosjan. Dla ludzi środka, a takich większość, którzy oglądali konferencję prasową, jego występ to dowód, że Macierewicz jest pełen obsesyjnej nienawiści do „Moskwy” i że ta nienawiść przysłania mu rzeczywistość. A swoją drogą jeżeli nawet udowodnimy, że to Rosjanie dokonali zamachu, to świat i nasz niezawodny, zamorski sojusznik będzie nie oburzony tylko zakłopotany.

 

Jak co roku przed godziną W

w „prawicowej” Rzeczpospolitej przeczytać można tytuł, że „Powstanie miało sens”, oczywiście warszawskie. Na dowód tego służy redakcji wywiad z generałem Januszem Brochwicz – Lewińskim – legendarnym dowódcą obrony pałacyku Michla. Życiorys rzeczywiście jak z filmu, świetny żołnierz. Ale dowody na sens jak zwykle beznadziejne. Są to wiara Bora – Komorowskiego w pomoc Stalina, i jego własna wiara, że samospalenie elity oraz zrównanie z ziemią stolicy miały sens. No jak miały kiedy nie miały?

Ale jak się przeżyło, miało tyle szczęścia i wydaje się, że udane późniejsze życie, to fajnie jest powspominać. A to, że ktoś znowu da się nabrać? Nie nasz problem.

 

W tejże samej Rzeczpospolitej mój ulubiony Rosiak

zastanawia się nad znaczeniem i przyczynami zamachu w Norwegii. Główna myśl jak na Rosiaka nawet nie najgorsza – znaczenia, ani sensu ta zbrodnia wielkiego nie ma. Jednak zaraz potem kilka perełek – brak regularnego seksu to według Rosiaka „najczęstsza cecha wspólna masowych morderców i internetowych trolli”. Z tym seksem to jednak jest coś na rzeczy. Kiedy w ostatnich miesiącach młodzi Arabowie zaczęli się trochę buntować – wszyscy analitycy twierdzili, że to z biedy i z bezrobocia, bo nie mają pracy, a w konsekwencji nie mogą założyć rodziny. Jak dotąd Zachód radzi sobie z tym lepiej - pornografia, śmieciowe jedzenie, a sama rodzina jest przedstawiana jako instytucja opresyjna. Jak dotąd działa to lepiej niż opresyjne reżimy w krajach arabskich. Bunty są anemiczne, w Polsce w zasadzie śladowe. W ogóle chemia wydaje się mieć coraz większe znaczenie w polityce.

 

Sprawa tego Norwega pokazuje zapomniany związek nawozów sztucznych i bomb.

Okazuje się, że nawozy sztuczne to dzisiaj podstawowy surowiec do wyrobu ładunków wybuchowych. To dobra okazja żeby przypomnieć, że zaczęło się od drugiej strony, czyli od produkcji amunicji i materiałów wybuchowych w czasie II wojny światowej, po wojnie koncerny chemiczne chciały nadal „się rozwijać" i uszczęśliwiły nas „zieloną rewolucją” czyli nawozami sztucznymi. To zwiększyło plony byle jakiego żarcia, doprowadziło do jeszcze większego przeludnienia, a w efekcie do stresu i produkcji bomb żeby to przeludnienie zredukować. Całkiem zgrabne kółko. Jednak bomby to słabe rozwiązanie, skuteczniejsze jest GMO powodujące niepłodność i choroby, a wciskane urzędowo.

Rosiak przypisuje temu niezbyt inteligentnemu norweskiemu psycholowi jakieś podobieństwo do Teda Kaczyńskiego. Błędem ich myślenia ma być według Rosiaka, że inaczej niż straszni mieszczanie Tuwima widzą nie wszystko osobno, ale łączą ze sobą „najbardziej odległe rzeczy”. Ponoć taki też był manifest Teda Kaczyńskiego, który „zajmująco pisał o zagrożeniach związanych z tworzeniem społeczeństwa postindustrialnego”.

Ale całkiem serio to w manifeście Teda jest wiele znakomitych tez, które warto przypominać. Jedna z ważniejszych to opis kompleksu lewactwa, który traktuje tę formację tak jak powinna być traktowana, czyli jako fenomen przede wszystkim psychologiczny, a nie polityczny.

 

Jednak Bettina Roehl w ciekawym wywiadzie dla Naszego Dziennika

w powstaniu ruchu 68 dopatruje się spisku i konspiracji KGB, co niestety (bo wiele z jej obserwacji dotyczących współczesnej degrengolady pokolenia 68 jest celnych) zbliża ją do spiskowych teorii głoszonych na łamach Rzeczpospolitej i tegoż ND, według których np. sprzeciwy wobec eksploatacji gazu łupkowego, ale także szerzej cała ta Panie ekologia to robota KGB, Gazpromu itp. Nasze spiskowe teorie cacy, ich spiskowe teorie to efekt braku regularnego seksu. Niedługo aby coś udowodnić polskim prawicowcom trzeba będzie przynieść jakiś dowód regularnego uprawiania seksu – a może jak ma to miejsce w wyborczych reklamach amerykańskich prawicowców pokazać dużo dzieci? Ale jak tu je utrzymać za 1500 złotych brutto, która to zawrotna suma i tak „jest zagrożeniem dla gospodarki”?

 

Kolejny dobry odcinek „Dziennika północnego” Mariusza Wilka.

Jedno zdanie warte zacytowania: „..jeśli to co widzimy jest bezładne i byle jakie, to i w nas buzuje bylejakość i bezład, a jeśli w otoczeniu przeważają rzeczy ładne, to i w nas zapanuje ład.” Od siebie dodałbym, że to samo dotyczy dźwięków. Jacy więc mogą być Polacy mający na co dzień do czynienia ze szpetotą i bezładem swojej przestrzeni, chamstwem języka, tandetą mediów? Jak przerwać ten samonapędzający się mechanizm cywilizacyjnej degradacji?

 

Bronisław Łagowski

W Przeglądzie podobnie jak kiedyś niżej podpisany zauważył, że tak zwana nieufność Polaków to nie przyczyna, ale rezultat naszego upadku moralnego, nieunikniony efekt doświadczeń nabytych w codziennym obcowaniu z rodakami.

 

Rafał Ziemkiewicz

w felietonie o walce z nadmiernym używaniem soli w Argentynie znalazł miejsce by J.M. Keynesa nazwać "niejakim". Czyż nie lepszy byłby tytuł: „nadmierne spożycie soli w diecie i sprawa walki z socjalizmem”?

 

Szukałem jeszcze czegoś wartego uwagi w Uważam Rze,

ale poza tekstami mówiącymi o złu Michnika, PO (tyleż słusznymi co oczywistymi) i, a jakże, PRL, uważam, że nie ma nic.

 

Kontras

 

 

 

 

 

 

 

kontras
O mnie kontras

socjalkonserwatywnopostępowy, w granicach prawa oczywiście.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Rozmaitości