Po prostu sukces.
Nasz Premier załatwił dla nas, dla Polski, dla Ciebie i dla mnie ponad 300 miliardów złotych. Początkowo myślałem, że 300 miliardów euro, ale przecież to i tak kupa kasy. No, podzielmy to przez 38 milionów, a właściwie sorry, dla równego rachunku przez 30, przecież emeryci mają spore emerytury, jest spora grupa eurosceptyków, a właściwie euronienawistników jak ja ich sobie nazywam i dla nich nic nie powinno być, figa z makiem. Gdyby mieli odrobinę godności, tak godności, to by się wstydzili wyciągać rękę po te pieniądze, co je Pan Premier wyszarpał dla nas. A przecież miał takich wytrawnych graczy za przeciwników, nie, źle mówię, za partnerów, twardych, ale partnerów, pan Premier gra w eleganckiej pierwszej lidze, w ekstraklasie znaczy się. Jak trzeba potrafi być miły, pełen wdzięku, co to mu go taka Pawłowicz i Kaczyński nie mogą wybaczyć, ale i powiedzieć potrafi, wyczuć co ludziom na sercu leży, a jak trzeba, to potrafi walnąć pięścią w stół, tak jak prawdziwy mężczyzna, walnąć pięścią w stół, dla nas dla Polski, dla mnie, dla Ciebie.
Czyli dzielimy 300 miliardów przez 30 milionów. Ileż to tych zer jest, 300 mi liar dów 300 000 000 000 chyba tyle, a teraz przez 30 mi lio nów 30 000 000. Skracamy 7 zer i wyszło mi 10 tysięcy na głowę dla każdego, dla mnie, dla Ciebie, dla Polski, jejku ile za to można kupić. Ale głupio myślę, za to będą drogi, koleje, szpitale, uczelnie. No pytam się, który premier tyle wywalczył dla Polski? A przecież co bardzo bolesne, Premier o tym nie mówił, bo nie wypada, wstyd po prostu, ale ja powiem: walczył na dwóch frontach, nie da się ukryć, że ci okropni Kaczyńscy (jeden zza grobu nawet) ciągle mu rzucali kłody pod nogi, i wszyscy wiedzieli, że oni by się cieszyli gdyby Premierowi się nie udało, żeby mogli mówić, że się nie udało, że oni by wywalczyli więcej, żebyśmy się tylko nie cieszyli, że znowu mamy sukces, realne zwycięstwo, a nie jakieś rozpamiętywanie przegranych powstań, ataki na Rosję, Niemcy i każdego oprócz Ameryki i Izraela. A Premier wie, że cywilizacja idzie z Zachodu i że od tych strasznych Niemców, co to ich Kaczyński tak drażni, możemy się sporo nauczyć, i dlatego mówimy do dzisiaj o Polsce B tam gdzie od nich dalej. Teraz tylko trzeba pomyśleć, żeby dobrze wydać, to co pan Premier przywiózł i przypilnować żeby te pisiory i cała reszta tego nie zepsuli. Obronić te pieniądze i ich mądre wydanie w czasie następnych wyborów, to powinien być motyw przewodni następnej kampanii – nie pozwolimy zburzyć, co już zbudowaliśmy, nie damy zmarnować tego co wywalczyliśmy. A teraz szykujmy się, żeby panu Premierowi podać jak najlepsze pomysły, jak do nas przyjedzie z gospodarską wizytą pytać o nasze potrzeby, ciekawe rozwiązania. Przyjmijmy go godnie, ale i radośnie.
Kontras


Komentarze
Pokaż komentarze