Tyle niebezpieczeństw czeka teraz na czlowieka.
Moze sie posliznac na mydle.
Albo dostac smiertelnego kataru.
Ale z drugiej strony, mysle, ze p. Falenta, wiedzac z jakimi kanaliami kreci biznesy, zabezpieczyl sie przed naglym i niespodziewanym pogorszeniem stanu zdrowia, nagrywajac historie swej barwnego zycia przed notariuszem.
Niekoniecznie polskim.
Łajdacka zmiana.
.



Komentarze
Pokaż komentarze (5)