To dość osobliwe, że Piłsudski na niemal wszystkich pomnikach, wygląda nieco (albo bardziej niż nieco) - frasobliwie.
Było, jest i będzie czym się frasować - to pewne.
Mam podobną minę, od czasu, gdy wyrosłam z politycznych "pieluch". Większość jednak z błogością tkwi w pieluchach, nawet zupełnie jawnie, ostatnio.
Właściwie, z powodu braku jakichkolwiek nadziei na znaczącą odmianę realiów, uważam, że dobrze byłoby sięgnąć do spirytualiów ;-)
Nieee - spirytualia nie pomogą, ale seans spirytystyczny z wywołaniem kilku Polaków z różnych wieków - mógłby być czymś bardziej racjonalnym niż korzystanie ze zwykłej, starej logiki, a nawet matematyki. One nie mają już większych szans w starciu z nowomowami.
Na zdjęciu Piłsudski w "wersji" bardziej zamyślonej niż frasobliwej, z Torunia, to akurat zdjęcie mam w swoich zbiorach.
Przyznam, że chciałam tu umieścić Piłsudskiego "warszawskiego", w dwóch wydaniach - jeden, który spod wąsa i spod oka patrzy na składaczy kwiatków (ciekawe co by im powiedział, a wiadomo, język miał... smagający!). I drugi - z obliczem bardziej groźnym niż zamyślono-frasobliwym.
A swoją drogą - takie pytanie:
Kogo by dziś nie dotknęło słynne: "Wam kury szczać prowadzać, a nie politykę robić"? I jak algorytmy wszelakie potraktowałyby taką krewką wypowiedź??? ;-)



Komentarze
Pokaż komentarze