9 obserwujących
131 notek
56k odsłon
  198   0

Kilka kamyków wrzuconych do covidowego ogródka

Dzisiaj rano, postanowiłem sprawdzić, czy testy pcr używane do oznaczania zakażonych na COVID-19 nie wykorzystują fragmentów rna kodujących słynny już skądinąd kolec. W tamtym roku przerabiałem to zagadnienie i wydawało mi się, że kilku producentów testów pcr podawało takie informacje. 

Dzisiaj poszukiwania trwały znacznie dłużej, tak jakby pewne informacje zniknęły z sieci zastąpione przez powielane teksty rodem z WHO. Jednak w końcu udało mi się znaleźć szukaną informację. Przyznaję, że zaskoczyło mnie to co znalazłem, bo okazało się że producent testu do oznaczania zakażenia użył fragmentu aminokwasu kodującego powłokę wirusa, jako wysoce konserwatywne , trudno poddające się mutacjom miejsce. Niby wszystko w porządku, ale w trakcie moich poszukiwań, natrafiłem na inną informację, mówiącą o tym, że wirus sars-cov-19 znacząco różni się od swoich poprzedników budową kolca (60-70%), a reszta obudowy pozostaje w niewielkim stopniu zmieniona. W związku z tym pojawia się kilka ważnych pytań:

Dlaczego akurat kolec został wybrany do aktywowania układu immunologicznego człowieka w „szczepionkach”, skoro jest najbardziej podatny na mutacje?

Czy fragment genomu Sara-cov-19, kodujący powłokę, tak niewiele różniący się od starych wersji, będących w przeszłości powodem kataru, nie może dawać wyników pozytywnie dodatnich, zwłaszcza przy wysokich powtórzeniach namnażania materiału genetycznego? Pamietajmy, że w testach pcr używana jest stosunkowo krótki odcinek łańcucha rna.


Kilka razy wspominałem o tym w moich komentarzach, ale jeszcze nie w poście. Ponieważ uważam, że jest to ważna informacja, powtórzę ją tutaj.


Jakiś miesiąc temu znalazłem intrygującą informację o budowie koronawirusa. W biologi funkcjonuje pojęcie cięcia furyną. Jest to mechanizm wykorzystywany przez komórki do ucinania struktur białkowych. Cięcie jest przeprowadzane w ścisłe określonym miejscu, które oznacza się szczególną sekwencją aminokwasów. To co wyjątkowo zadziwiło naukowców, to właśnie różnica w budowie kolca Sars-cov-19. Otóż połączenie kolca z powłoką jest wykonane z takiej sekwencji, która po pierwsze jest mało prawdopodobna do zaistnienia drogą naturalnej selekcji, bo miejsce cięcia jest powtórzone czterokrotnie jedno, zaraz po następnym, po drugie inne koronawirusy w ogóle nie posiadały możliwości ucinania kolca przez furyny. To odkrycie pokazuje dokładnie zamierzenia twórców pandemii. Otóż stworzono wysoce zaraźliwego konia trojańskiego, który łatwo przenosi się pomiędzy ludźmi. Tak jak koń trojański, jest w sumie niegroźny dla człowieka, natomiast mnożąc się, rozsiewa kolce, które są wyjątkowo szkodliwe, uszkadzając komórki w całym organizmie. Stąd ta mnogość objawów koronawirusa z naciskiem na problemy z układem krwionośnym (zakrzepy) i układem nerwowym.

Teraz rządy stosują wyjątkową presję na nas, zachęcając nas do przyjęcia zastrzyku. Zastrzyku, który zmienia nas w fabrykę wysoce toksycznych kolców, zgodnych z oryginałem. Kto wie, czy wersja delta, nie jest już słabą pochodną produktu z laboratorium, wszak kolec mutuje szybko, zwłaszcza pod wpływem masowego szczepienia i te elementy, które decydowały o jego zjadliwości dla komórek nabłonka lub otoczek nerwowych, jako nie wpływające na zdolność do reprodukcji wirusa, zmieniły się dla ukrycia przed układem immunologicznym.

Lubię to! Skomentuj8 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale