krysz krysz
148
BLOG

Smoleńsk: wypadek, który zamieniono w mit.

krysz krysz Społeczeństwo Obserwuj notkę 29
Artykuł napisany 22.08.2026 r. Nie uwzględnia wydarzeń i decyzji podjętych po tej dacie.

image


Smoleńsk: wypadek, który zamieniono w mit. 

Część polskiego społeczeństwa do dziś nie potrafi pogodzić się z tym, że prezydent Polski mógł zginąć w zwykłym wypadku lotniczym.

W polskiej wyobraźni głowa państwa nie „ginie”, tylko „polega” – w misji, w obowiązku, w historii. A jednak już po roku od katastrofy było jasne, jakie czynniki doprowadziły do tragedii: błędy proceduralne, presja na załogę, fatalne warunki pogodowe, nieprzygotowane lotnisko, błędne nastawy wysokościomierza, nieskuteczna komunikacja i seria decyzji, które razem stworzyły katastrofalny łańcuch zdarzeń.

Dokładnie taki obraz wyłania się z raportu Millera oraz materiału dowodowego przedstawionego w filmie National Geographic.



Mimo to katastrofa dla wielu wciąż funkcjonuje jako element agresywnej polityki Rosji wobec Polski — pogląd absurdalny, ale żyjący własnym życiem, bo nakarmiony emocjami, nie faktami. W nieoficjalnym obiegu trwa do dziś, między innymi dlatego, że polskie śledztwo formalnie „wciąż trwa”, a wrak nie został zwrócony. Rosja tłumaczy to obawą przed manipulacją dowodów przez polskich biegłych — i patrząc na to, jak w Polsce potrafiono „odkrywać” parówki, trotyl i „wybuchy”, trudno się dziwić, że ten argument w ogóle padł.

Gdyby wrak wrócił do Polski, niektórzy „specjaliści” mogliby z niego wydobyć jeszcze żywego „ruskiego agenta” ze spustem detonatora w jednej ręce, a w drugiej resztki niezdetonowanych parówek.

Do tego dochodzi całkowicie niezrozumiały epizod z tzw. Komisją Macierewicza. Przez lata wydano dziesiątki milionów złotych na poszukiwanie dowodów zamachu, których nigdy nie przedstawiono. Zniszczono przy tym bliźniaczy samolot Tu-154 podczas kosztownych eksperymentów mających potwierdzić wcześniej przyjętą tezę.


 Raport Millera opiera sie na  danych z rejestratorów. Jeśli ktoś sugeruje, że raport może być „niewierny”, to wprost sugeruje, że zapisy czarnych skrzynek, TAWS, FMS, wysokościomierzy i parametrów lotu nie mają gwarancji prawdziwości. A to jest teza nie do obrony.

Niech każdy zainteresowany zobaczy, jakim językiem raport jest napisany — technicznym, precyzyjnym, zgodnym ze standardami ICAO. Tam nie ma żadnych „hipotez”, „interpretacji” ani „domysłów”. To jest analiza oparta na twardych danych, a nie na politycznych narracjach.


Link do pełnego dokumentu:

https://doc.rmf.pl/rmf_fm/store/rkm.pdf



Kto przeczyta choć kilka stron, zrozumie, że to jedyny solidny i kompletny raport, który nie pozostawia żadnych pytań możliwych do rozstrzygnięcia inaczej na podstawie dostępnych danych.

krysz
O mnie krysz

A taki tam sobie...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (29)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo