A. Stachlewski A. Stachlewski
75
BLOG

Pierwszy, czyli fenomen Sierakowskiego

A. Stachlewski A. Stachlewski Polityka Obserwuj notkę 10

α Pierwszy wpis na blogu nigdy nie powinien być długi. Lapidarny i przewrotny ma zachęcić do ponownego odwiedzenia strony. Mile widziane byłby sentencje, cudze lub własnego autorstwa, które pozostaną w pamięci dłużej niż 10 sekund. Pierwszy wpis nie może przypominać wypowiedzi p. Sławomira Sierakowskiego.

 

Człowiek renesansowego baroku

 

Sławomir Sierakowski jest w Polsce bytem politycznym [zaczerpnięte ze słownika p. Manueli Gretkowskiej]. Socjolog, krytyk literacki, twórca teatralny, publicysta mi. „Krytyki Politycznej" i „Gazety", najjaśniejszy umysł obecnej lewicy. Ikona ideowa obozu socjalistów, wystawiana wraz z ramą i gwoździem na którym wisi jako twarz tejże frakcji. Sam siebie w TVN24 zrównał z Leszkiem Bugajem. Ideał. Takie wrażenie robi na pierwszy rzut oka. Przy bliższym poznaniu, okazuje się człowiekiem, którego największym atutem jest bogaty zasób słownikowy. Za cel życia postawił on sobie wtrącanie, w losowych momentach własnych tyrad, słów nadających wypowiedzi wyrazu intelektualnego. Sztukę ubierania, wyświechtanych frazesów z czasów Marksa w pawie piórka opanował do perfekcji. Bystry obserwator zauważy, że zdarzały się już takie indywidua pośród lewicowych tub propagandowych [patrz red. Najsztub, Żakowski etc.], czym wyróżnia się p. Sierakowski jest to z jaką pogardą i niezrozumieniem przyjmuje opinie osób inaczej myślących o świecie. Z mistrzowską precyzją formuje miny nie pozostawiające wątpliwości, że oponent w dyspucie jest według niego niegodny otwierania ust by wydawać dźwięki. Starsze pokolenie musiało dodawać do tego pseudonaturalny chichot - p. Sierakowski w takich momentach pozostaje zimny jak bryła lodu.

 

Nawet centroprawica chce twarzy lewicy

 

Medialna siła pocisku relacji lewica-prawica pt. „Sławomir Sierakowski", jest tak wielka, że nawet tarcza antyrakietowa, jaką pozostawiło PiS w telewizji publicznej (p. Urbański), zaczęła funkcjonować inaczej niż przewidział wielki konstruktor. W ramach wypełniania misji publicznej i zrównoważenia publicystki p. Pospieszalskiego, p. Sierakowski poprowadzi swój autorski program. Jest pewne, że program trafi w niszę. Zapotrzebowanie na szpilę uderzającą w wartości konserwatywne zawsze było, jest i niestety będzie. Liberalizm obyczajowy, rozluźnianie się pojęć do tej pory jednoznacznych, relatywizm moralno-etyczny, są pożywką, na której można zbudować medialne show, dowodziły tego stwierdzenia programy typu Big Brother. Format trafił w najmniej wymagających odbiorców, znajda się i teoretycznie bardziej wymagający. Tym razem dołączy do tego język intelektualistów, a stalowy barak zamieni się w nowoczesne studio - środki bardziej partyzanckie: kamuflaż i zaskoczenie, ale równie pociągające.

 

Nowy kontra starzy

 

Politycy lewicy nigdy nie śpią. Zawsze czujny p. Olejniczak łatwo twarzy nie odda. Walczył dzielnie, walczył długo i teraz się nie wycofa. Pomimo dobijania się do bram dawnej twierdzy upadłych liderów, przewodniczący SLD trzyma się mocno. Zakusy na jego pozycję robią partyjni koledzy wspierani przez byłych partyjnych kolegów ale póki okręt tonie póty my żyjemy zdaje się odpowiadać p. Olejniczak i trwa na swoim miejscu żerując na słabości formacji. Nadzieją w osłabieniu pozycji młodego i prężącego się Olejniczaka jest p. Sierakowski. Intelekt i słownik jakiego używa dają mu predyspozycje do władania duszami młodych socjalistów. Tylko czy ma on siłę aby dotrzeć do wesołego elektoratu Millera, Kwaśniewskiego i Oleksego? Aby zyskać aprobatę starych wiarusów potrzeba mocnych pleców - tu pomocne będzie wsparcie jakim obdarza p. Sierakowskiego TVN, łokciami do przebijania się na czoło będzie własny program w TVP.

 

Ω Pan Sierakowski to taki „piękny kościół bez Boga" - powtarzając za jednym z wybitnych mistrzów słowa, dodam od siebie, że to kościół zamknięty w niedzielę i święta państwowe.

najlepszy

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka