Kilkanaście godzin temu dziwiłem się, że wielu bywalców Salonu podejrzewa Trybunał Konstytucyjny o nieczystą grę w związku z zamiarem sędziów, by zgodność ustawy lustracyjnej z Konstytucją ocenić przed 15 maja. Teraz przeczytałem w Gazecie Wyborczej, że w spisku mającym opóźnić rozpatrzenie sprawy przez TK biorą udział marszałek Sejmu i Rzecznik Praw Obywatelskich.
Ewa Siedlecka nie mówi tego dosłownie, ale trudno inaczej czytać jej komentarz, krótki zresztą i schowany na piątej stronie dzisiejszego, papierowego wydania GW. W Internecie tekstu nie znalazłem, choć może źle szukałem. Autorkę znam od lat, cenię jej wiedzę i dotąd miałem wrażenie, że wiedza ta prawie zawsze wygrywa w starciu ze skądinąd wyrazistymi poglądami Ewy. Tym razem przegrała.
Kismet zarzuca mi w wielu sprawach, że chodząc po lesie widzę pojedyńcze drzewa, ale nie las jako całość. Może czasem mi się to zdarza, bo ważniejsze dla mnie jest nieuleganie panoszącym się ostatnio spiskowym wizjom dziejów RP. Naprawdę gotów jestem uwierzyć, że RPO zaskarżył fragmenty ustawy szeroko krytykowanej ustawy, bo tak pojmuje swoje konstytucyjne zadania; że marszałek poprosił o odroczenie rozprawy w TK, bo istotnie obawia się o jakość werdyktu; i że Trybunał, wyznaczając termin, najzwyczajniej w świecie uznał, iż pośpiech jest tu potrzebny. Ponad fabułę Łącznika Lustracyjnego przedkładam - Francuskiego.
PS. Nocą ze środy na czwartek, 1:29: A jednak jest komentarz Ewy na stronie GW - dzięki, Szemek77! Przy okazji - Ewa mój post przeczytała, a gdy spotkaliśmy się na rozprawie, zamieniliśmy na ten temat siedem przyjaznych słów. Potem plotkowaliśmy o kumplu, który wyemigrował do Australii ćwierć wieku temu, a teraz przyjeżdża nas odwiedzić :)



Komentarze
Pokaż komentarze (10)