Urzekł mnie przed chwilą jeden z argumentów Trybunału Konstytucyjnego na rzecz oddalenia wniosku marszałka Sejmu o odroczenie ustawy lustracyjnej. Ludwik Dorn dowodził, że różni uczestnicy postępowania mieli zbyt mało czasu, by zapoznać się z aktami sprawy. TK uznał jednak, że skargę SLD, złożoną w marcu, może rozpatrzyć.
Skoro komisji sejmowej wystarczył jeden dzień na zaopiniowanie 79 poprawek Senatu do tej ustawy, to znaczy, że materia nie jest tak skomplikowana - wyjaśnił Trybunał. Przedstawiciel większości sejmowej nie miał żadnej odpowiedzi na ten argument. Gdy koalicja nalega na ekspresowe uchwalanie kontrowersyjnych ustaw, musi się liczyć z tym, że jej argumenty będą wykorzystane także przeciwko niej. I tak się stało.
Kto pod kim dołki kopie, sam w nie wpada...



Komentarze
Pokaż komentarze (95)