Ci dwaj pewnie już wiedzą, co powiedzieć. Nie będą się bawić w drobiazgową analizę wyroku TK. Ryszard Kalisz uzna werdykt za wielki sukces demokracji - i swój, choć koalicja sama, bez jego pomocy, schrzaniła ustawę, a skargę pan poseł napisał na miarę pracy semestralnej studenta III roku prawa. Arkadiusz Mularczyk zasugeruje, że wyrok jest taki, jakie korzenie sędziów, a lustracji i tak nie da się zatrzymać. Nie będzie zdolny do samokrytyki, nadal nie dojrzy błędów ustawy ani własnych podczas rozprawy. Podobnie będzie w kuluarach Sejmu.
Jedynym może pożytkiem z obecności obu panów posłów na rozprawie jest jasność w sprawie: czemu Kalisz nie chce, by go fotografować lub filmować z papierosem? Upoważnił mnie otóż do przekazania takiej odpowiedzi: Nie chcę robić przykrości żonie - ona nie lubi, gdy palę.
Mularczyk nie pali. W przeciwieństwie do Kalisza, który lubi brylować w kuluarach, poseł PiSu podczas przerw natychmiast gdzież znikał.



Komentarze
Pokaż komentarze (79)