Najważniejsze zdanie dnia wczorajszego nie padło w sali obrad TK. Nie znalazło się w sentencji wyroku, szkicu uzasadnienia, ani zdaniach odrębnych. Wygłosił je prezes TK na konferencji prasowej tuż przed północą, a dotyczyło - przyszłości.
Słuchając szkicu uzasadnienia skupiałem się na tym, co mogło wyjaśnić skutki samego wyroku. Tylko półuchem łapałem inne akcenty. Czułem jednak, że styl argumentacji większości sędziowskiej brzmi dość uniwersalnie i da się odnieść do paru innych ustaw.
Na konferencji zapytałem Jerzego Stępnia, czy w świetle uzasadnienia jakieś szanse w Trybunale może mieć ewentualna następna ustawa - o powszechnym ujawnieniu akt bezpieki. Odpowiedź, choć dość filozoficzna, była jasna, a pointa - oczywista: Czy wszyscy muszą wiedzieć wszystko o wszystkich?
Zatem TK w obecnym składzie najpewniej nie przepuści idei, która, choć też kulawa, ostatnio zdaje się łączyć PiS, PO i SLD. Na pytanie o pichconą już w Sejmie lustrację majątkową odpowiedzi nie dostałem, a o dezubekizację ze zmęczenia zapomniałem zapytać. Jednak wg obecnego projektu katalog osób do lustracji majątkowej buduje się metodą bardzo podobną do analogicznego katalogu ustawy lustracyjnej, a TK tę metodę uznał za niekonstytucyjną. Dezubekizacja, choć mało o niej wiemy, zakładać ma zdaje się elementy zasad odpowiedzialności zbiorowej i automatycznej, też przez TK kwestionowanych.
Jestem daleki od zachwytu dla wszystkich tych pomysłów legislacyjnych, ale zgrubsza zgadzam się z uzasadnieniem potrzeby ich istnienia. Zacytuję więc pewnego TW, który badając kiedyś daty rzekomej śmierci mego ojca i mojego urodzenia napisał w raporcie: Coś mi tu nie gra.



Komentarze
Pokaż komentarze (54)