Pod jednym przynajmniej względem wyrok TK mnie cieszy. Nie muszę już chodzić na pocztę ani do Ministerstwa Skarbu. Nie chodzi o żadne nieposłuszeństwo obywatelskie - wszak obecnej lustracji się poddałem, składając oświadczenie na ręce pracodawcy.
Ustawa, napisana byle jak, zmuszała mnie jednak do złożenia dwóch oświadczeń. To pierwsze składałem jako dziennikarz; drugie powinienem zaś jako autor lub wydawca audycji - na ręce właściciela, którym dla TVP jest formalnie resort skarbu.
Nie zrobię tego nawet, jeśli wyrok TK nie ukaże się drukiem 15 maja. Nazwę to aktem lenistwa obywatelskiego. Niech mnie zwolnią. Sumienie będę miał czyste.
Lenistwo sprawia, że nie chce mi się też wszczynać dyskusji o nowym (przynajmniej dla mnie) pojęciu przedstawionym w piątek przez prezesa Jerzego Stępnia. Mowa o domniemaniu niekonstytucyjności. Dopóki TK nie uzna ustawy na sprzeczną z prawem wyższym - cieszy się ona domniemaniem konstytucyjności. Wg prezesa po wyroku TK niekorzystnym dla ustawy obowiązuje domniemanie niekonstytucyjności, nim nawet wyrok ukaże się w Dzienniku Ustaw. Jak dla mnie - zbyt skomplikowane...



Komentarze
Pokaż komentarze (30)