Krzysztof Leski Krzysztof Leski
33
BLOG

Mizerny debiut bankośledzia

Krzysztof Leski Krzysztof Leski Polityka Obserwuj notkę 51

Nie dziwi mnie, że Józef Oleksy wycyckał komisję śledczą. Nie pamiętam, nie znam tej rozmowy, oznajmił i uciął nadzieje, że rozwinie wątek przekrętów omawiany na słynnej taśmie z lunchu z Aleksandrem Gudzowatym.

Na to komisja bankowa recepty nie miała, bo mieć nie mogła. Gorzej, że posłowie nie mają chyba w ogóle żadnej recepty na swoje śledztwo. By coś wyciągnąć z Oleksego - abstrahując od słynnej taśmy - trzeba było pytać go o konkretne wydarzenia. Komisja zaś robiła wrażenie prokuratora, który posadził przed sobą podejrzanego i pyta: Powiedz mi pan, o co mógłbym pana oskarżyć!

Powierzchowne wspomnienia z giełdowej prywatyzacji Banku Śląskiego i przejęcia Banku Gdańskiego przez BIG Bank to za mało. O tej ostatniej sprawie pisywałem zresztą, bezskutecznie, w latach 90. - na podatny grunt nie trafiałem, bo i lewica, i prawica wolały wtedy bronić BBG przed wrogim przejęciem przez Deutsche Bank zamiast wnikać w rodowód polskiego banku, którego broniły.

Nie twierdzę, że praca komisji pójdzie na marne. Choćby posłowie nie wykazali się żadnym śledcztym błyskiem, przez dwa lata coś im samo w ręce wpadnie. Niech tylko wyjaśnią połowę okoliczności powstania i wzrostu BIGu - to byłoby coś. Ale szkoda patrzyć, jak na naszych oczach kolejni posłowie partaczą swoją robotę.

Salonowa lista prezentów Bawcie się dobrze ChęP: -3/6   ChęK: -3/6   ChęS: -3/6 . Półbojkotuję "lubczasopisma" Baby od chłopa nie odróżniacie! Protestuję przeciwko brakowi Freemana

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (51)

Inne tematy w dziale Polityka