Wstrętni pederaści przyjechali tutaj z wielu krajów i próbowali narzucić nam swoją propagandę - tak o wczorajszym Marszu Równości miał rzec wicepremier Roman Giertych podczas dzisiejszego Marszu dla Życia i Rodziny. Cytat za PAP.
Jeśli wyrzekł te słowa, to znów zrobił głupstwo. Kolejny pusty gest polityka prawicy o spodziewanych skutkach odwrotnych od podobno zamierzonego. Także dziś Stefan Niesiołowski przyznał Giertychowi trochę racji za to, że minister chroni szkoły przed propoagandą środowisk homoseksualnych. Platformę pewnie udałoby się zachęcić do wspólnych, choć umiarkowanych kroków w tej mierze - gdyby nie tekst Giertycha.
Chciałbym jeszcze mieć nadzieję, że wicepremier tego nie powiedział. Rzecz istotnie jest dziwna: prawie nikt go nie widział na niezbyt przecież licznej demonstracji (600 osób wg policji, 3500 wg organizatorów, a na moje oko - 1500 do 2000). Niemal na pewno nie było go, gdy marsz ruszał spod Sejmu, ani na końcowym wiecu na Rynku Nowego Miasta. Państwo wybaczą - Giertycha nie zauważyć raczej trudno :) Nie widziałem jednakowoż go ani ja, ani dwie inne dziennikarki TVP, ani nikt z licznej ekipy TVN24, ani kumpela z RMF. Kaczka dziennikarska czy Giertych w miniaturze?
Podejrzewam jednak, że ani jedno, ani drugie, bo PAP takich błędów raczej nie robi. Wypowiedź Giertycha wpisywałaby się w dziwną manię prawicy: w palenie mostów. Kto nie jest na 100% z nami, ten jest przeciw nam - zdaje się mówić Giertych potencjalnym sojusznikom w ograniczeniu czegoś, co i mnie trochę niepokoi.
To samo zdaje się mówić inny członek rządu Aleksander Szczygło w wywiadzie dla Wprost: Niektórzy członkowie Trybunału Konstytucyjnego to poplecznicy komunizmu. Co zrobić, by tych, którzy tylko trochę wątpią w dzisiejszy TK, wepchnąć w szeregi jego obrońców? Powiedzieć coś takiego i zaadresować to m.in. do prezesa TK Jerzego Stępnia. Co też dokłądnie szef MONu uczynił.
Prawica stara się dowieść, że nie godzi się na żaden monopol lewicy. Nawet monopol na głupotę. Prawica dowodzi tego na różnych szczeblach, także w Salonie24. Szuka wroga nie na drugim skraju politycznego spectrum, lecz gdzieś w środku.
Rekontra poświęcił już cztery(!) posty polemice z jednym moim wpisem o senackim przesłuchaniu Andrzeja Gwiazdy. Wciąż twierdzi np., że mówiąc o prowokowaniu Sierpnia Gwiazda nie miał na myśli tajnych służb. Napisał nawet o tym przesłuchaniu:Gwiazda vs Borusewicz - wypada, by Borusewicz tak atakował Gwiazdę?
Gdy ktoś da do zrozumienia - tak jasno, że bardziej nie można - iż byłeś agentem lub prowokatorem, nie pytaj, czy ma dowody, bo zostaniesz agresorem. A kysz!



Komentarze
Pokaż komentarze (54)