Żeby „chcieć zostać” POLICJANTEM, wystarczy mieć maturę ( szkoła i jej tryb ukończenia nie jest ważny). A także lat nie ukończonych 35 .
Żeby „zostać” POLICJANTEM wystarczy zdać taki „lewy” egzamin ze sprawności a potem skończyć trzymiesięczne przysposobienie w szkole policyjnej w Legionowie pod Warszawą. A dalsza kariera to już jak sobie poradzi.
Żeby lać stoczniowców TERAZ – po DWUDZIESTU latach od czasów PRL-u wymaga się tych samych uprawnień . NIC SIĘ NIE ZMIENIŁO. Zmieniają się wyłącznie cywile, którzy rządzą Policją. Równie bez głowy jak i ci nowi adepci. Czy widział ktoś kiedykolwiek „krawężnika” z wyższym wykształceniem albo szefa lokalnego komisariatu z wykształceniem wyższym niż to po szkole „milicyjnej” w Szczytnie pod Olsztynem ? Nikt nie widział.
A ja widzę codziennie tych „mocnych” policjantów, stróżów PRAWA, znudzonych tłumami na ulicach, znudzonych stójkami na rondach różnych miast, znudzonych w komisariatach. Leniwych. Żadnych. Bez pasji. Bez wyczucia. Bez wykształcenia. Niczym naprawdę niczym nie różnią się od innych obywateli. Srają w gacie przed każdym zatrzymaniem gangstera. Nie srają tylko , kiedy idą na patrol do parku albo po osiedlu, ale tylko w miejscu gdzie świecą lampy miasta.
To jest POLICJA ?
To jest śmiechu warte.
Śmieje się z nas Unia Europejska. Bo w Polsce zawód POLICMAJSTRA to jest sposób na życie. Na pensję i na emeryturę. Śmieją się zwłaszcza z tego, że polska policja interweniuje tylko tam, gdzie interwencja może być skuteczna, czyli nigdzie tam, gdzie może być skuteczna.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)