Tym razem nie o BdV, lecz o Dornie i IPN. W maju pisałem, że dostęp do akt IPN pan marszałek chce dać tylko dziennikarzom mającym poparcie przełożonych. Byłaby to dyskryminacja freelancerów.
Marion na to w komentarzu, że niczego takiego nie napisał portal dziennik.pl, zatem: Pan chyba nie lubi marszałka Dorna bo kolejny raz dokonuje Pan przekłamań ... i jak tam Panie Krzysztofie z Pana profesjonalizmem i rzetelnością ???
Odpowiedziałem, że w poście stoi czarno na białym, iż Dorna słuchałem na własne uszy i mam w poważaniu, co napisał dziennik.pl. Liczyłem na małe przepraszam. A Marion na to: odnoszę wrażenie ,że ma Pan wybiórczą percepcję, bo identycznie o sprawie pisał onet, czyżby oni się mylili a Pan jeden miał rację ??
Powtarzam: nie obchodzi mnie, co było w PAPowskiej krótkiej, bo pewnie to z niej czerpał i dziennik.pl, i onet.pl. Autorce polecam zatem cierpliwe wysłuchanie tego, co Dorn powiedział naprawdę. A potem proszę odnieść do siebie moje nowe motto.



Komentarze
Pokaż komentarze (49)