Zdarzyło mi się ostatnio zakpić lekko z blogera, którego oburza sierpniowy koncert Madonny w Warszawie, a dokładniej brak reakcji pani prezydent miasta. Co by ją kosztowało od razu na wstępie przesunąć datę występu na inny weekend wakacyjny? - pytał pawelzareba24.
Powinienem był to zignorować, bo zdanie dalej bloger twierdził, że fakt ten dowodzi, iż HGW i inni platformersi wykonają WSZYSTKIE wytyczne wrogów tego kraju. Skomentowałem wszakże, że HGW nie tylko nie przełożyła koncertu Madonny - nie odroczyła też zeszłorocznych wyborów w USA.
Pawelzareba24 nie wdawał się w meritum. Odpalił, że brak mi logiki, zatem: chyba dalej szuka Pan roboty. Tylko żeby oni dali Panu jakąś POsadę na "odcinku" dziennikarskim to nie wystarczy POsmarować wazeliną a POlewać wiadrami.
Gdy wyraziłem zdziwienie takim sposobem polemiki, pawelzareba24 odparł: Panie Leski problem w tym co kto uważa za argument - po czym zmienił temat, by dalej dowodzić, że się boję.
Zaiste wielce boję się Hanny Gronkiewicz-Waltz. Do tego stopnia, że wciąż - od 2 i pół roku - twierdzę, i stale powtarzam to publicznie, iż nie jest ona prezydentem Warszawy. Funkcję pełni nielegalnie, gdyż odmówiła podporządkowania się decyzji stwierdzającej ewidentne wygaśnięcie mandatu.
Ale o tym pawelzareba24 nie wie. On wie, że HGW w interesie obcych sił nie chce ingerować w kalendarz tourmee Madonny. Wie też, jak bronić swoich racji. W stylu, który opanował s24 bez reszty.
Inne tematy w dziale Rozmaitości