Wszystko wskazuje na to, że wbrew krytykom rządu polska strategia negocjacyjna okazała się skuteczna. Nicea do 2017 roku to wynik korzystniejszy nawet od pierwiastka na czas nieoznaczony. W końcu przez 10 lat jeszcze wiele może się wydarzyć...
Symptomatyczne jest to, że to telefoniczne rozmowy z premierem zdecydowały o porozumieniu. Od początku było jasne, że to on będzie podejmował decyzje, więc trochę nierozsądne było wysyłanie na negocjacje prezydenta.
Warto zapamięta, że wyraźnie po naszej stronie stanęły Czechy i Litwa. Po pierwsze obala to głosy o osamotnieniu Polski. Po drugie - i ważiejsze to ważny etap budowania sojuszu nowych państw członkowkich wokół Polski. A jak słusznie pisze Jerzy Marek Nowakowski to właśnie budowa sojuszy jest kluczem do pozycji kraju w UE.
Ciekawe jakie będą jutro nagłówki gazet...
Aktualizacja co do nagłówków:
GW - Polska mówi "Nie" - czyli GW jak zawsze na czasie. Chyba w momencie gdy premier zaczął mówićo wecie redaktorzy rozpoczęli świętowanie....
Rzepa: Horror, Kompromis, Horror czyli maraton filmowy.. choć jakoś niespecjalnie się bałem...
Dziennik: Wojna na szczycie - przekaz czysto emocjonalny, czas budować okopy
na deser - Trybuna: Rozmawiać do końca - czyli dyrektywy z Moskwy



Komentarze
Pokaż komentarze (19)