Smutna noc w Salonie24, choć przecież to noc wielkich olśnień. Paweł Paliwoda odkrył wielką tajemnicę blogowania: inni piszą po to, by jego post zepchnąć z SG i zażądał, bym mniej pisał. Niejaki platos odkrył zaś, dlaczego Łukasz Warzecha broni Radka Sikorskiego: bo sypiają ze sobą. Niżej wtóruje mu jeden z czołowych trolli w Salonie, alfred kujot. Pewnie nie wiedzą, jak wyjątkowo absurdalnie trafili, co dzieje się właśnie w życiu rodzinnym Łukasza. Co oczywiście niczego nie zmienia.
Linków nie podaję. W pierwszym wypadku musiałoby ich być wiele, bo pan Paliwoda swoją myśl powtarzał wielokrotnie. W drugim - ufam, że zaraz nie będzie już do czego linkować. Ale piszę o tym, byśmy wszyscy nie mogli udawać, że to się nie dzieje.
Różne są przejawy absurdu. Dla mnie to np. onetowy news o klęsce Polaków w MŚ, poważne rozważania CNN o trzykrotnym wzroście śmiertelności pieszych po zmianie czasu na zimowy, nawet wzruszenie Donalda Tuska nad wyborczym pędem Polonii - bo szef PO nie wie lub nie miał odwagi powiedzieć emigrantom, że ich głosy nawet o jeden mandat nie zmieniły wyniku wyborów. Szacunek się stojącym w kolejkach należy, ale cała wizyta wydaje mi się teatralna.
To wszakże absurdy nieszkodliwe, bo nie są produktem zawiści ani nienawiści. Takimi produktami są zaś słowa Paliwody i seksualne odkrycia anonimowych blogerów. Takich produktów od września w salonie coraz więcej. Myślałem, że tylko do wyborów, ale się pomyliłem: jest coraz gorzej. Nie pomogą oczywiście apele ni żadna cenzura - ale może warto monitorować to, co się dzieje. Może ten i ów się zreflektuje.


Komentarze
Pokaż komentarze (87)