Rząd PiSu to hańba! Stalinowsko-faszystowskie metody! - akt drugi przedstawienia prof. Bronisława Geremka nastąpił szybciej niż sądziłem. W rolach głównych czołówka Parlamentu Europejskiego. Poczytajcie i przekonajcie mnie, że ta heca jest obojętna dla kształtowania europejskiej, w tym europoselskiej, opinii o Polsce.
Zerknijcie też, proszę, jak w medium, które Geremkowi sprzyja, prawnik, który także Geremkowi sprzyja, wyjaśnia, iż mandat profesora wygasł. Zwróćcie uwagę na passus: Unijny akt dotyczący wyborów członków Parlamentu Europejskiego w powszechnych wyborach bezpośrednich z 1976 r., modyfikowany w 2002 r. "powiada, że gdy prawo państwa członkowskiego zawiera wyraźny przepis dotyczący utraty mandatu, mandat ten wygasa zgodnie z tym przepisem; a właściwe władze krajowe informują o tym Parlament Europejski".
Profesor w oświadczeniu tłumaczy - jak wielu przeciwników lustracji - że przecież już się lustrował. Jak wiecie, należę do bardzo umiarkowanych zwolenników obecnej ustawy, w myśl zasady: nieco mniejsze zło. Nie można jednak udawać, że nie dostrzega się, o co naprawdę chodzi w ustawie.
Otóż nie o złożenie kolejnego oświadczenia, lecz o złożenie go pod zupełnie nowymi rygorami. Konsekwencji, które przewiduje obecna ustawa np. za oświadczenie fałszywe lub jego brak, nie można zastosować do oświadczeń złożonych na podstawie poprzednich przepisów. I skoro takie prawo obowiązuje, nikomu nie wolno a priori zakładać jego niekonstytucyjności.



Komentarze
Pokaż komentarze (141)