Oberwało się Ludkowi Dornowi za rzekome plany wprowadzenia dziennikarskiego cenzusu. Już pisałem, że razie - niesłusznie. Za to prośba o odroczenie rozprawy TK w sprawie lustracji zasługuje na krytykę bez względu na intencje.
Oficjalnie marszałek twierdzi, że chce dać czas na przygotowanie się posłom, którzy mają przed Trybunałem reprezentować Sejm, czyli - bronić formalnej poprawności ustawy. Potrafię uwierzyć, że Ludek naprawdę wierzy w to, co mówi, choć nie da się ukryć, że ustawa została uchwalona i zaskarżona wystarczająco dawno i czas był.
Trybunał postanowił się sprężyć - obiecał werdykt w najbliższy piątek - by nie stawiać w głupiej sytuacji wszystkich, którzy lustracją są objęci. I tych, którzy oświadczenia mają składać, i przyjmujących te oświadczenia. Termin dla wielu mija bowiem 15 maja.
Cokolwiek Dorn teraz powie, wyjdzie na to, że chce, by termin minął. Tego i owego można by szybko usunąć z funkcji, a potem niechTK robi, co chce. Szkoda, że taki jest merytoryczny początek urzędowania nowego marszałka.



Komentarze
Pokaż komentarze (39)