Niektóre konkurencyjne media zdążyły już dowiedzieć się nieoficjalnie, że Trybunał Konstytucyjny odrzucił wniosek marszałka Sejmu o odroczenie rozprawy nad ustawą lustracyjną. Ja też nieoficjalnie, ale z wiarygodnego źródła wiem, że sędziowie na dzisiejszej, rutynowej naradzie w ogóle się tym wnioskiem nie zajęli.
Jutro kolejna rutynowa narada, ale bardziej prawdopodobne wydaje się, że wniosek zbadany będzie na wstępie rozprawy, która ma zacząć się w środę. Stawiam 65:35, że Trybunał podtrzyma wcześniejszą decyzję i spróbuje wydać werdykt już w piątek.
Pod moim poprzednim postem o wniosku Ludka Dorna pojawiło się sporo komentarzy, iż to Trybunał robi coś niewłaściwego rozpatrując skargi SLD i RPO przed upływem najważniejszych terminów ustawy - czyli przed 15 maja, gdy dla znacznej części objętych lustracją mija czas na składanie oświadczeń.
Nie rozumiem tych zarzutów. Wielokroć pisałem tu, że w obecnym stanie Polski lepsza jakakolwiek lustracja niż ciągła polityczna walka o lustrację. Raczej więc obawiam się niż mam nadzieję, że Trybunał w tej kiepskiej ustawie znajdzie poważne błędy. Ale muszę liczyć się z faktami: bardzo wiele autorytetów prawniczych zarzuca ustawie takie błędy, wielu ludzi ma z powodu ustawy poważny dylemat, więc spiesząc się sędziowie działają chyba w dobrze pojętym interesie społecznym i w interesie państwa.
W związku z niektórymi komentarzami wspomnę o drugim argumencie marszałka za odroczeniem - poprzednio o nim nie wspomniałem, bo wydaje się ocierać o absurd. Wg Dorna Mirosław Granat, sędzia TK wybrany przez Sejm 27 kwietnia i jeszcze nie zaprzysiężony przez prezydenta, powinien mieć czas na zapoznanie się z aktami.
Tylko po co? Trybunał postanowił, że lustrację rozpatrzy w pełnym składzie. Czyli, wg ustawy, co najmniej 9 spośród 15 sędziów. Z sędzią Granatem lub bez. Prezes TK niechże sam oceni, czy Granat musi zbadać akta: marszałek Sejmu popełnia faux pas troszcząc się o sędziego ponad głową prezesa. Interpretacja, że Granat musi mieć czas, jest wątpliwa, bo prowadziłaby wprost do paraliżu pracy TK: jego skład jest uzupełniany dość często, często też sędziowie rozpatrują coś w pełnym składzie.



Komentarze
Pokaż komentarze (36)