krzysztofmroczko krzysztofmroczko
2691
BLOG

Premier ucieka do przodu

krzysztofmroczko krzysztofmroczko Polityka Obserwuj notkę 70

10 kwietnia to dzień dla Polaków szczególny. Każdy ma jakieś zdanie na temat katastrofy pod Smoleńskiem. Każdy w ten dzień coś tam sobie pomyśli. Myliłby się jednak srodze ten, komu wydaje się, że o tym dniu najwięcej rozmyślał będzie prezes Jarosław Kaczyński. O tym dniu najwięcej myśli – wraz z całym sztabem współpracowników – pan premier Donald Tusk. On już od dawna o tym myślał. I myślał tak długo, tak zawzięcie, że w końcu wymyślił. A jak wymyślił, to obwieścił swojemu ludowi, że akurat tego dnia koniecznie musi być w Nigerii. Od tej wizyty zależą bowiem losy Polski, a los kraju premierowi najdroższy. I myliłby się i ten, kto sądziłby, że los Polski zależeć może od prawdy o katastrofie, która jest kolejnym przykładem nieudolności naszej władzy.

Premier cierpliwie tłumaczy, że nigdy nie był w Afryce, przynajmniej jako szef rządu. Tłumaczy też, mając na uwadze malkontentów, że Nigeria to afrykańska zielona wyspa, która poziomowi PKB dorównuje Polsce. Nie jestem do końca pewien, czy to dla naszego kraju komplement, bo rozwarstwienie społeczne, bieda i korupcja są wyznacznikami sytuacji na całym kontynencie afrykańskim. Ale pan premier zapewne wie lepiej.

Mogę się jedynie domyślać, ile czasu zabrało wymyślenie podobnej bzdury. Pewnie rok cały myślano, kombinowano, rozgrywano różne scenariusze w wielu gabinetach, na wielu piętrach rozrzuconych. Premier bowiem doskonale zdaje sobie sprawę, że w kraju w tym dniu być po prostu nie może. Nie po tym, w co zamienił – tak, tak, to on w pierwszym rzędzie odpowiedzialnych stoi! - tak zwane śledztwo smoleńskie. To przecież jego wątpliwą zasługą jest powstanie całego oceanu domysłów, teorii spiskowych i całego tego szumu wokół Smoleńska. Jako ktoś, kto przysłowiowym palcem nie kiwnął, byśmy dowiedzieli się prawdy, nie może już patrzeć ludziom w oczy. Zwłaszcza rodzinom ofiar. Dlatego Nigeria w tym roku.

Ciekaw jestem tylko, gdzie pan premier będzie w przyszłym roku. Albo rok później. Na szybkie rozwiązanie wszystkich wątpliwości, związanych z tym, co naprawdę wydarzyło się o poranku 10 kwietnia 2010 roku, jakoś nie liczę. Dlatego już teraz polecam panu premierowi, by usiadł, jak nowoczesny człowiek, z tabletem w ręku na kanapie i rozejrzał się po świecie. Mongolia, Ziemia Ognista czy Nowa Zelandia to przecież również kraje, od których my, Polacy, moglibyśmy się czegoś nauczyć. Na przykład tego, jak władza postępuje z obywatelami, chcącymi uczcić swojego tragicznie zmarłego prezydenta.

Wrocławianin z urodzenia i przekonania. Myślę szybko, nie owijam w bawełnę. Nadal wierzę w dziennikarstwo obywatelskie, dlatego prowadzę portal osiedlowy Wrocław Leśnica Info. Tutaj już nie piszę o polityce, zostawiam to hunwejbinom i sekretarzom. 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (70)

Inne tematy w dziale Polityka