krzysztofmroczko krzysztofmroczko
729
BLOG

Państwo dobrobytu przechodzi w państwo opiekuńcze

krzysztofmroczko krzysztofmroczko Polityka Obserwuj notkę 6

Od niemal roku z rozbawieniem patrzę na zdziwione miny obcokrajowców, którzy dowiadują się, że torba na zakupy w supermarkecie jest płatna. Aby im trochę przybliżyć nasze realia tłumaczę, że jesteśmy państwem dobrobytu i zarabiamy tyle, by nas było stać. Kręcą głową, ale płacą, bo przecież z zakupów nie zrezygnują. I tak w świat idzie informacja o naszej potędze.

Tak w ogóle jest dobrze. Jakiś czas temu jedna z posłanek PO powiedziała, że osoby szukające jedzenia i innych rzeczy w śmietnikach na pewno same wybrały ten styl życia. To coś w rodzaju mody, niczym ta zalecana przez wpływowe tygodniki opinii. Nie śmiem wątpić, że część bezdomnych świadomie żyje tak, jak żyje. Dodajmy jednak w tym miejscu, że żyć w ten sposób mogą dopiero od czasu objęcia rządów przez Donalda Tuska. Wcześniej nie było o tym mowy – w biednej Polsce zwyczajnie nie było nic ciekawego w śmietnikach. Każdy dwa razy obejrzał byle papier czy pustą butelkę, by wyrzucić. A teraz proszę – śmietniki trzeba zamykać na klucz, tyle dobra wszelakiego się w nich mieści.

Wyrzucamy bez opamiętania. Taki Niemiec czy inny głupi Czech to pójdzie do sklepu i odda butelki, nawet te plastikowe. Co tam butelki zresztą, te głupki oddają też puszki! U nas nie ma takiej potrzeby. Stać nas przecież na to, by rzucić w krzaki, niech leży. Niech przyjezdni widzą, jak u nas wspaniale.

Ale słynne ostatnio śmietniki to nic. Wystarczy porównać choćby styl życia naszego premiera z przywódcami innych państw. Taki na przykład biedaczyna z Norwegii to do pracy rowerem jeździ, z dwoma ochroniarzami zaledwie. U nas premier to do domu samolotem sobie lata. Widać od razu pozycję i klasę szefa rządu. Za przykładem z góry wszędzie dba się o to, by urzędnik państwowy godnie się prezentował. Byle limuzynę służbową to u nas mają naczelnicy wydziałów w magistratach, nie muszą jakąś koleją do pracy jeździć. Był co prawda taki minister i u nas, co jeździł koleją, ale go odwołano. Zapewne dlatego, że strasznie psuł wizerunek Polski na arenie międzynarodowej.

W ogóle u nas dobrze się żyje. Weźmy takie ceny dyskontowe, pochodzące przecież z sieci ogólnoeuropejskich. Niektóre towary droższe niż w strefie euro, podobnie jak paliwo, telefony, prąd i wywóz śmieci. Płacimy nawet innym za to, by to u nas nie płacili podatków. Kształcimy młodych po to, by się ich jak najszybciej pozbyć. Tak przemyślanego systemu nie ma żaden kraj na świecie. Nie damy się bowiem zepchnąć z podium najbogatszych państw świata, zielonych wysp sukcesu i dobrobytu.

Mimo wszystko nie każdy jest zadowolony. Świadczy o tym, że nawet nie zdajemy sobie sprawy, jak nam jest dobrze. Psioczymy i narzekamy, a przecież za rządów premiera Tuska wydarzyło się tak wiele dobrego. Lista zasług i osiągnięć jest tak długa, że lepiej będzie odwiedzić witrynę Kancelarii Premiera i tam sprawdzić aktualną. Codziennie są przecież nowe epokowe posunięcia.

Z epoki prymitywnego dobrobytu ekonomicznego wchodzimy bowiem w epokę państwa opiekuńczego nowej generacji. Państwo zabierze nam podatki, a wszystkie usługi sprywatyzuje. Państwo zamknie jak najwięcej własnych instytucji, a zaoszczędzone pieniądze sprawiedliwie rozdzieli pomiędzy wiernych urzędników powołanych z partyjnego klucza. Wreszcie państwo – czyli pan premier, to chyba jasne – zdejmie z nas uciążliwy obowiązek podejmowania kłopotliwych decyzji na temat tego, jak mają się nazywać i wyglądać osoby sprawujące nad nami opiekę. Nie trzeba już będzie głosować, pan premier mianuje i wszystkim będzie się żyło jeszcze lepiej.

Nie wierzycie? Poczekajcie do końca kadencji...

 

 

Wrocławianin z urodzenia i przekonania. Myślę szybko, nie owijam w bawełnę. Nadal wierzę w dziennikarstwo obywatelskie, dlatego prowadzę portal osiedlowy Wrocław Leśnica Info. Tutaj już nie piszę o polityce, zostawiam to hunwejbinom i sekretarzom. 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka