krzysztofmroczko krzysztofmroczko
298
BLOG

Kryptoreklama dźwignią bloga?

krzysztofmroczko krzysztofmroczko Polityka Obserwuj notkę 5

W związku z moim ostatnim tekstem otrzymałem bardzo ciekawy mail od administracji salon24.pl. Zatytułowany „Kryptoreklama” zawierał zarzut, że dokonałem kryptoreklamy właśnie. Uczyniłem to podstępnie, linkując do tekstu z innego portalu. Mail zawierał też stwierdzenie o tym, że jest dobry i jak usunę link, to moja notka znajdzie się na SG. Pojawił się kij, była i marchewka.

Link – który nie wymieniał nawet nazwy owego innego portalu – usunąłem. Zrobiłem tak w poszanowaniu zdania gospodarzy miejsca, w którym jestem gościem. Podobnie jak nie palę tam, gdzie się tego nie robi. Ot, mam szacunek dla innych, choć to dziś zupełnie niemodne.

Nie chcę pluć na administrację z tego powodu i zarzucać cenzurowania, jak robiło to wielu przede mną. Nie zamierzam też przy tej okazji żalić się nad sobą. Raczej podzielić smutną refleksją.

Kiedyś, w początkach nowego tysiąclecia miałem zajęcia z pewnym starym profesorem na wydziale historii UWr. Nie lubiliśmy go, a przestaliśmy szanować w chwili, gdy okazało się, że przez lata był wykładowcą pewnej wojskowej uczelni. Powiedział jednak kiedyś coś, co utkwiło mi w pamięci. Otóż przyznał, że za komuny cenzura była mocna, ale dziś cenzura ma się dobrze, choć jej powody są inne. Dziś bowiem trzeba swoje wypociny sprzedać. A to nie jest wcale łatwe. I nie ma nic do rzeczy fakt, że tematem ówczesnej rozmowy były badania historyczne. Myślę, że to aktualne dziś bardziej niż kiedykolwiek. Rywalizacja portali blogerskich staje się bowiem nieco niezdrowa. Być może czegoś nie rozumiem w działaniu mechanizmów ukrytych za szklanymi ekranami, ale taki jest obraz na tychże ekranach. Słupki statystyk opanowały myślenie nie tylko ludzi z telewizji.

Smuci mnie też coś innego. Dla mnie internet od lat był miejscem wymiany myśli. Bardzo cenię sobie nie tyle wolność publikacji, co możliwość wzięcia udziału w dyskusji. Lubię przy tym korzystać z techniki i wplatać w tekst odnośniki do innych tekstów, o których wspominam. Coś na zasadzie przypisów w tekście naukowym. Wierzę nadal, że hipertekstualność osiągana poprzez stosowanie linków jest jednym z największych dobrodziejstw sieci. Poza tym piszę subiektywnie o tym, czego dowiaduję się z mediów i poprzez szacunek dla moich czytelników daję im szansę zbudowania własnej opinii na dany temat. Tak rodzą się dyskusje. Pozbawiając ich tego czuję się trochę dziwnie.

I to zdziwienie mnie nie opuszcza. Cóż, widocznie nie znam się na klikalności i monetyzacji tego, co się produkuje stukając w klawiaturę. Moje wyobrażenie o blogowych portalach naiwne jest zapewne. Wolność dyskusji już dziś podlega niewidzialnej ręce rynku. A ona dusi tych, którzy nie chcą grać według jej reguł. O czym i ja się przekonałem.  

Wrocławianin z urodzenia i przekonania. Myślę szybko, nie owijam w bawełnę. Nadal wierzę w dziennikarstwo obywatelskie, dlatego prowadzę portal osiedlowy Wrocław Leśnica Info. Tutaj już nie piszę o polityce, zostawiam to hunwejbinom i sekretarzom. 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka