krzysztofmroczko krzysztofmroczko
296
BLOG

Z dziejów ambicji w Polsce

krzysztofmroczko krzysztofmroczko Rozmaitości Obserwuj notkę 6

 Jestem Polakiem i mężczyzną, zatem znam się na dwóch rzeczach najlepiej na świecie. Polityka i piłka nożna to tematy, na które mogę ględzić godzinami. Gdybym tylko był premierem albo selekcjonerem naszej reprezentacji, kraj rósłby w siłę a ludzie pękali z dumy, patrząc na medale naszej reprezentacji. Problem tylko w tym, że takich fachowców jak ja jest jakieś kilka, a może i nawet kilkanaście milionów. Ot, klęska dobrobytu.

Jak tak patrzę na to, co się dzieje po meczu z Czarnogórą, to nie wiem w sumie skąd cała ta histeria. Wynik był oczywisty, można było go przewidzieć nie tylko po pierwszym meczu z tą samą drużyną, ale choćby po tym, co sobą reprezentuje polska piłka od lat. Powód owego braku sukcesów jest jednak dla mnie od ponad dziesięciolecia oczywisty. A o nim jakoś nikt nie pisze, zwalając winę na brak programu szkoleniowego młodzieży, na korupcję, na PZPN, na sędziów, wiatr i deszcz, a także złośliwość losu, która skazuje nas na wieczne mecze z Anglikami.

Problem jest jednak zupełnie prosty. Polacy – w sensie piłkarze – nie mają ambicji. Nawet zaś jeśli jakąś tam mają, to są to raczej ambicyjki, dzięki którym nikt w życiu nic nie wygrał. Przykład? Proszę bardzo. Rok 2002, mistrzostwa świata w Korei i Japonii, pierwsze od 16 lat i drugie które oglądam w życiu z Polakami. I co widzę? Słabiznę pokazaną w meczu z gospodarzami. Tu jeszcze można było jakoś tłumaczyć porażkę, wszak ściany też grają w takich meczach. Potem kompletna żenada w meczu z Portugalią. I mecz o pietruszkę, choć niektórzy woleliby mówić że o honor. USA potęgą nie jest w piłkarskim światku, ale to, co zrobił trener Engel było mistrzowskim posunięciem. Wypuszczenie rezerw na Amerykanów nie było zlekceważeniem przeciwnika. Wręcz odwrotnie – trener zrozumiał, że tylko rezerwowe chłopaki będą chciały pokazać co potrafią. Wielcy w stylu takiego Hajty przecież nie będą się zniżać do ganiania po boisku.

Efekt znamy wszyscy. Zwycięstwo i to w pięknym stylu. Chłopcy pokazali się z jak najlepszej strony. I udało się – zaraz po mundialu większość wyjechała za granicę. Kłopot tylko w tym, że tej ambicji starcza naszym na krótki dystans. Wystarczy im 2. Budesliga, zespół z Austrii czy Cypru i są zachwyceni. Nawet jak grzeją ławy, to przecież wypłata leci, najczęściej w euro. A przecież w dzisiejszych czasach tylko to się liczy.

I tak ominie nas futbolowa gorączka w Rio. Bo jednak na mundial pojadą ci, którym chce się trochę więcej. I to jest dobry znak. Dzięki temu nie tylko unikniemy kolejnego wstydu, ale przy okazji będziemy mogli pooglądać dobrą piłkę. A o to przecież w sumie chodzi, prawda?

Wrocławianin z urodzenia i przekonania. Myślę szybko, nie owijam w bawełnę. Nadal wierzę w dziennikarstwo obywatelskie, dlatego prowadzę portal osiedlowy Wrocław Leśnica Info. Tutaj już nie piszę o polityce, zostawiam to hunwejbinom i sekretarzom. 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Rozmaitości