Obejrzałem sobie w TVN24 wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego w Krakowie. Szukałem dziury w całym i chętnie przyczepiłbym się do nieadekwatnych porównań Polski we wzroście gospodarczym z Chinami czy Indiami. Zastanawiałem się również, czy ostatnie wydarzenia w PiS wpłyną negatywnie na formę prezesa. Ku mojemu zaskoczeniu - wręcz przeciwnie. Szczerze wątpię, by Marek Migalski, Paweł Poncyljusz, Joanna Kluzik-Rostkowska względnie Elżbieta Jakubiak mieli się czego wstydzić, a przecież to nie oni przygotowywali wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego.
Dzisiejsze motto Jarosława Kaczyńskiego sprowadzało się do konkluzji:
Konkurenci polityczni, czyli PO, prowadzą gnuśną narrację o tym, jak to będzie w Polsce lepiej w odległej przyszłości, zaś PiS chce konkretnie działać na rzecz lepszej przyszłości już teraz.
Wiem, że zadeklarowani przeciwnicy PiS nie będą w stanie dostrzec w wystąpieniu Jarosława Kaczyńskiego niczego dobrego. Wiem, że wyrażając się pozytywnie o Jarosławie Kaczyńskim sam narażam się na zaszufladkowanie, mimo że nic nie łączy mnie z PiS-em. Jednakowoż w moim przekonaniu prezes PiS wypadł dobrze, mimo kilku uszczypliwości pod adresem PO i premiera Donalda Tuska, i dlatego wyrażam się o nim pozytywnie.
Nb. JK miał świetną okazję do riposty, albowiem Donald Tusk porównał dzisiaj PO do dawnej RFN, zaś PiS do dawnej NRD. Dlaczego? Bo ludzie uciekali wyłącznie z NRD do RFN. Z całą pewnością premier Donald Tusk nawiązał tutaj do wyjścia z PiS wymienionych także przeze mnie polityków. Porównanie Tuska jest ewidentnie chybione, ale niezłe medialnie. Idę o zakład, że narracja Tuska zostanie podjęta przez zaprzyjaźnionych dziennikarzy zaprzyjaźnionych stacji telewizyjnych.



Komentarze
Pokaż komentarze (57)