Cóż im pozostało? Właśnie odpadła wersja przyczyny katastrofy związana z rzekomą kłótnią ś.p. gen. A. Błasika z pilotami na Okęciu. Obaliła ją prokuratura wojskowa.
Wątpię jednak, by zawodowi kłamcy poprzestali na tym. W ruch pójdą inne insynuacje i pomówienia. W najbliższym czasie można spodziewać się po nich odgrzewania tematu rozmowy telefonicznej Jarosława Kaczyńskiego ze ś.p. Lechem Kaczyńskim. Czy znajdzie się chociaż najmniejszy ślad rzeczonej rozmowy w rosyjskich stenogramach? Skądże znowu! Dla zidiociałych polskich lemingów nie ma to jednak znaczenia. Żaden z nich nie potrafi wskazać związku przyczynowo-skutkowego między rozmową obu braci a katastrofą TU-154M. Jednakowoż nie ma takiej potrzeby. Wystarczy, że Wałęsa, Olejnik czy inny Kuczyński gołosłownie zasugerują, iż jest to ważny element w śledztwie. Tak właśnie działa nienawiść, którą cyklicznie przypisuje się braciom Kaczyńskim, a która wylewa się codziennie z okolic Czerskiej.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)