Czy PJN stanie się ważną siłą w Polskim parlamencie?
Tak - 7%
Raczej tak - 6%
Nie - 66%
Raczej nie - 18%
Nie mam zdania - 3%
Łączna ilość oddanych głosów: 957
stan na 8 grudnia, godz. 19.00
Ankieta pochodzi z lubczasopisma "Forum 2010".
Jak widać blogerzy Salonu 24 nie dają większych szans nowej inicjatywie w parlamencie. Szczerze mówiąc wcale mnie nie dziwi, że 2/3 głosujących opowiada się zdecydowanie przeciw ugrupowaniu. Opinii o PJN nie poprawia dzisiejsza deklaracja ideowa, pełna banałów i uogólnień. Każda partia prawicowa może napisać coś podobnego.
Myślę, że większość z nas zadaje sobie pytanie: czym oni się będą różnić od PiS-u. Według mnie inna, bardziej przyjazna retoryka nie może być fundamentem dla budowania nowej partii. Przecież gdyby Kluzik-Rostkowska nie została wydalona z Prawa i Sprawiedliwości to tego całego PJN-u wcale by nie było.
I jeszcze beznadziejne zachowanie Poncyljusza przed wyborami samorządowymi, kiedy chodził do wszystkich stacji i mówił, że w najbliższym czasie ogłosi decyzję o swoim wyjściu z partii Kaczyńskiego. Na pewno po tej akcji bardzo stracił w oczach swoich wyborców lub potencjalnego elektoratu nowego ugrupowania. Strasznie dziwne zachowanie Kamińskiego, który dosyć niefortunnie recytował wiersz Słonimskiego w "Tak jest"(dziwna mina). Członkowie nowego klubu nie powinni się więc dziwić, że traktuje się ich trochę niepoważnie i z przymrużeniem oka.
Z drugiej strony na odejście zdecydowało się kilku bardzo poważnych i wartościowych polityków. Myślę oczywiście o Pawle Kowalu i Elżbiecie Jakubiak. Za wyrzucenie Pani posłanki byłem po prostu na Kaczyńskiego wściekły. Broniła go w każdej sytuacji i była szczególnie związana z braćmi. Kowal to jeden z najlepszych Polskich europosłów, posiadający ogromną wiedzę i umiejętności swobodnego poruszania się w sprawach PE.
Do tego dochodzi Jan Ołdakowski, którego po dziesiątym kwietnia Kataryna proponowała na kandydata PiS na prezydenta. Jest bardzo inteligentym człowiekiem, lecz jego słowa o tym, że PiS nie było partią Lecha Kaczyńskiego na pewno były nie na miejscu. Testamentu ś.p. Lecha Kaczyńskiego nie da się realizować w kontrze do jego brata bliźniaka. Duży błąd Panie Janie.


Komentarze
Pokaż komentarze