Borussia pewnie wygrała w meczu z Bayernem Monachium 3:1. Spotkanie dostarczyło wielu emocji i było naprawdę ciekawe. Na pewno zasłużyło na miano hitu Bundesligi. Przez cały mecz grali dwaj Polacy: Robert Lewandowski i Łukasz Piszczek. W 73 minucie na boisko wszedł Kuba Błaszczykowski.
Obie drużyny od początku nastawiły się na atak. Borussia miała trochę więcej okazji co zaowocowało bramką Lucasa Barriosa w 9 minucie. Niedługo później mieliśmy wyrównanie. Gola dla mistrzów Niemiec strzelił Luiz Gustavo. Pokonał Mitchela Langeraka, który awaryjnie zastępował kapitana klubu z Zagłębia Ruhry.
Pod koniec pierwszej połowy Borussia zdążyła strzelić bramkę na 1:2. Bohaterem został Nuri Sahin, który popisał się fantastycznym strzałem zza pola karnego. Bayern miał kilka okazji do zdobycia gola, m.in. strzelona bramka przez Gomeza lecz ze spalonego.
W drugiej połowie zespół z Bawarii dobił obrońca Dortmundu Mats Hummels, który świetnie strzelił głową.
Mecz mógł się podobać i spełnił oczekiwania kibiców. Mieliśmy do czynienia z szybką grą i wieloma sytuacjami do zdobycia bramki. Muszę pochwalić zespół z Dortmundu. Zagrał świetnie w meczu z jednym z najlepszych zespołów w Europie. Klopp pokazał wielką klasę. Świetnie ustawił drużynę i nie pozwolił na pełne rozwinięcie skrzydeł zespołu z Monachium.
Błaszczykowski, który miał być dżokerem, nie zagrał zbyt dobrze. Być może miał na to zbyt mało czasu. Lewandowski również nie zachwycił. Tutaj recepta jest dość prosta - nie jest ustawiany na swojej nominalnej pozycji. Zastępuje Shinji Kagawę, ale nie radzi sobie dobrze jako ofensywny pomocnik. Dobry występ zaliczył Łukasz Piszczek, który raz uratował zespół przed utratą bramki, wybijając piłkę z linii bramkowej.
Świetnie zagrali Sven Bender i Nuri Sahin. Niemiec w tym sezonie wskoczył do pierwszej jedenastki i nie oddaje w niej miejsca. Prezentuje się dobrze i ma stabilną formę. Turek natomiast, stał się rozgrywającym zespołu. Wykonuje praktycznie wszystkie stałe fragmenty gry. Wczoraj popisał się celnym strzałem z dystansu.
Bardzo dobry mecz zagrał Lucas Barrios. Udowodnił, że zasługuje na miejsce w pierwszej jedenastce. Znakomicie umie się znaleźć w polu karnym i piłka go szuka.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)