Film "Tamta strona ciszy"
Bohaterka tego filmu przedwcześnie traci matkę. Bardzo trudno jej się z tym pogodzić, pojawiają się wyrzuty sumienia, poczucie winy. Potem jest scena, w której dziewczyna mówi wprost, że trudno jej się żegnać. Tak sobie pomyślałam, że może te osoby, którym zbyt wcześnie, zbyt szybko i nagle zmarł ktoś bardzo bliski - że te osoby szczególnie nie lubią pożegnań. Ma to sens, bo doświadczyły straty bez możliwości pożegnania się.
Nieuniknione pożegnanie połączyło się zbyt ściśle z rozpaczą, tęsknotą i osamotnieniem.
Towarzyszenie w cierpieniu
Wydaje mi się, że wcale nierzadko ktoś, na kogo spada cierpienie, które go przerasta lub wręcz nadwyręża, że ktoś taki zostaje pozostawiony sam sobie. Z różnych powodów, może być ich wiele, ale w otoczeniu może nie być nikogo, kto będzie umiał być obok i z tą osobą. Ostatecznie boryka się sam w sobie. Jeśli wierzy w Boga, to wtedy ma dużą niewidzialną pomoc i może rozwijać się duchowo (wręcz w przyspieszonym tempie). A jeśli nie?


Komentarze
Pokaż komentarze (5)