Leszek. Leszek.
64
BLOG

Święta i zaraz po świętach.

Leszek. Leszek. Rozmaitości Obserwuj notkę 7

Jeden dość mądry pan stwierdził niegdyś że hipokryzja to hołd składany przez występek cnocie - i miał rację.

Od lat nie mogę wprost wyjść z podziwu nad fenomenem Świąt Bożego Narodzenia.
Oto kilka dni przed nimi (ale dość sporo już po oficjalnym otwarciu świątecznego okresu w handlu) włączając telewizor, radio, wchodząc na każdy niemal serwis sieciowy o kościołach wszelkich wyznań nie wspominając słyszymy i czytamy ogniste zapewnienia o tym, jakież to te święta nie są "rodzinne", jak zbliżają ludzi i jak to pod wpływem ich atmosfery ludzie robią się "lepsi", bardziej sobie "bliżsi", otwarci, współczujący i jacy tam jeszcze - w ogóle tkliwa, fałszywa miłość wali strumieniami z ekranów, głośników, ambon a nawet coś o tym słychać po włączeniu żelazka.
Co co to jest takiego właściwie ta "atmosfera świąt?
Najpierw gonitwa po sklepach, awantury w domu - bo nikomu przecież nie chce się ani gruntownie sprzątać ani gotować o wywalaniu kasy w błoto już nie mówiąc.- potem zażeranie się bez opamiętania jakby ostatni rok nie było nie w lodówce a i w przyszłym miesiącu wypłaty nie będzie, nieduże wiadereczko wódy i kilka fałszywie odśpiewanych piosnek o absurdalnej treści - to jest ta świąteczna atmosfera?
Mniejsza z atmosferą - ja o czym innym.
Otóż przy całym tym potoku - co ja piszę - przy Niagarach "miłości" i "otwartości na innych" lejących się zewsząd spodziewać by się należało choćby przez kilka poświątecznych dni może nie jakiejś aż rewolucyjnej zmiany charakterów ludzkich ale choć śladu zwykłej, życzliwości - na przykład tego że urzędnik w Urzędzie Skarbowym odezwie się jak człowiek (zeżarł przecież opłatek?) albo że 28 XII widok kierowcy ustępującego prawa wjazdu na główną drogę z drogi podporządkowanej nie będzie wydarzeniem rzadkim jak biały kruk albo choć panowie politycy nie będą nałazić w telewizjach - nic z tego.

O cóż więc z tym wszystkim chodzi?
Co takiego wydarza się w nocy z 27 na 28 XII że chamstwo jest równie powszechne jak przed świętami, złodziejstwo kwitnie jak kwitło a merdia duraczą ludzi dokładnie z takim samym natężeniem jak duraczyły przed świątami?

Dlaczego - założę się - Donek będzie w dalszym ciągu kłamał i knuł wraz ze swoim "rządem" kolejne spiski mające pozbawić nas pieniędzy i ograniczyć osobiste wolności?
Czemu Namiestnik naszej kraju - przyjmę kolejny zakład - nie przyzna się do tego, że niczym nieprzymuszany - z wyjątkiem być może wymagań IV filaru funduszu emerytalnego - sprzeniewierzył się własnej, uroczystej przysiędze i złamał Konstytucję oddając suwerenność Polski?
Jakim to sposobem policja odnotuje - trzeci zakład - przyjmie podobną jak przed świętami ilość zgłoszeń o włamaniach, pobiciach, gwałtach i innych, "normalnych" rzeczach?
Co poniektórzy panowie i co poniektóre panie (prawda moi drodzy komentatorzy?) będą tak samo jak przed świętami przyprawiać rogi swoim żonom/mężom/partnerom - niektórzy nawet z większą intensywnością a jeszcze inni pierwszy raz się dopiero złajdaczą niepomni na składane kolo choinki życzenia.

Dlaczego socjologowie nie piszą sążnistych opracowań na temat tajemniczych mechanizmów napędzających naszych bliźnich działających ze szczególną mocą w nocy z 27 na 28 XII?
Co powstrzymuje rzesze łaknących zleceń psychologów od zbadania motywów jakie gnają ludzi do dokładnie takich samych niegodziwości jakich dopuszczali się wcześniej mimo solennych, pieczętowanych łamaniem się opłatkiem (nie kojarzy wam się to łamanie z łamaniem chleba w Wieczerniku?)
I co równie ważne - dlaczego hierarchowie KRK w ogóle i  to od wielu stuleci nie zwracają uwagi na tak otwarcie okazywaną pogardę z takim trudem tworzonych i wygłaszanych "w tych szczególnych dniach" po kościółkach kazań?

Czyżby obserwacja p. Fancois de la Rochefoucauld dotyczyła znacznie większej liczby ludzi niżby się wydawało?
A może jednak lepiej wszechobecną  powszechność hipokryzji tłumaczy  konstatacja p. Edwina H. Chapin'a  "Ostentacja jest flagą sygnałową hipokryzji" i stąd - choćby i na tym salonie mamy taki zalew dętych i wręcz przeczących już nie tylko zdrowemu rozsądkowi ale bijącej w oczy rzeczywistości komentarzy?

Wesołych Świąt.
 

Leszek.
O mnie Leszek.

Osobnicy o inteligencji niższej lub równej inteligencji owczarka niemieckiego, trolle a także gawędziarze nie potrafiący rozpoznać meritum notki na tym blogu banowani są niezwłocznie i z przyjemnością.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Rozmaitości