ladynoprofit ladynoprofit
384
BLOG

Wybudzenie...

ladynoprofit ladynoprofit Rozmaitości Obserwuj notkę 4

W nocy tak szybko odpłynęłam uspokojona, że nie zdążyłam zgasić TV.

O poranku - na granicy strefy onirycznej i przebudzenia pojawiła się muzyka. Była w takim klimacie, że nie postawiła mnie na nogi - odpłynęłam słodko ponownie - ale jedno słowo z tła - zarejestrowałam.

Potem wg hasła - poszukałam w necie.

Tak, jak z definicji jestem odporna na reklamy - także z wiedzą o podprogowych próbach uwiedzenia - tak potrafię docenić warsztatowo zrobiony spot.

Czyli montaż, tempo zmian ujęć, tło muzyczne, ekspozycja detali etc...

To nie reklama sprawiła, że kocham fotografować.

Pierwszy aparat dostałam, gdy miałam 10 lat i nie dlatego, by zarazić mnie pasją - tylko, że pasja już we mnie pulsowała i prezent był odpowiedzią na ów głód.

Muza, która przebiła się przez mój sen - pochodzi z reklamy.

Pomysł spodobał mi się szalenie.

Nie tylko dlatego, że świetnie zrobiony projekt - ale dlatego, że sprawnie eksplikuje główne nerwy mej pasji.

Mogę spokojnie powiedzieć, że aparat jest moim organem wewnętrznym.

Gdy okresowy brak - czuję się jak po amputacji...

Intencjonalność...

Nie trzaskam fot dla efektu artystycznego. Uzyskany jest przypadkiem.

Moja pasja wywodzi się z chęci zatrzymania chwili, by nie uronić pozornie banalnego zdarzenia, by wydrwić nurt czasu.

By wracać do formaliny ujęcia i przeżyć....ponownie.

Fotografia jest moim wzruszeniem, zabawą, przeżyciem wielobarwnym, nawet gdy.... czerń i biel.

Tak więc owa reklama z poranka i mała galeria z opisem fotek.

Zakochana w suwerenności. Smakoszka autentyzmu. Ze słabością do erekcji intelektu. ministat liczniki.org

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Rozmaitości