Twoje słowa, Twoje zaistnienie, Twój styl są dla mnie kluczowe, inicjujące pewien proces samozrozumienia, wejścia w siebie i werbalizacji siebie. Możesz być pewna, że nie zamilknę, że jesteś (jasne, że potwornie niepełnie) trwałą wartością w moim życiu. Myślę, że dużo mnie nauczyłaś. A.
Wracałam wczoraj ze spotkania, obiadu w knajpie - autobus pełny ludzi - na szczęście znalazłam miejsce dla siebie.
I nie wiedzieć dlaczego, skąd...niesforna łza...jedna, druga...
Szybko odgrodziłam sól na policzkach okularami przeciwsłonecznymi - na szczęście słońce mocno operowało.
Nie było mi smutno - i te łzy... jakby wbrew stanowi w duszy.
Nie brakuje mi powodów do łez - ale nie płaczę.
Nie jestem typem płaczki.
I tak nagle - gdzie mile spędzony czas, do tego załatwiłam foty do nowych dokumentów - czyli coś do przodu... i kap, kap...
I zrozumiałam...Bo nigdy nie boję się uczciwie zaglądać w siebie.
W sklepach powoli zaczynają wypełniać półki ozdoby świąteczne.
I wczoraj zetknęłam się z ekspozycją aniołków w różnych pozach.
Noszę głęboko w sobie wspomnienie - gdy malutka wtedy Córeczka wypatrzyła na wystawie aniołki. Bardzo chciała mieć jednego. Weszłyśmy - pani wyłożyła aniołkowy asortyment na ladę.
Miała wtedy ze 3, 4 latka - musiała stanąć na palcach, by w ogóle widzieć towar.
I wybrała wtuloną w siebie /hugs/ parę aniołków.
Była taka szczęśliwa i też dlatego - że aniołki się kochają.
Stoją w moim domu do dziś.
Zmagam się obecnie z mega problemami - ale nie popłakuję z tego tytułu.
A taki detal, jedno wspomnienie...i zero możliwości, by powstrzymać łzy.
Słowa otwierające wpis spłynęły od mego wieloletniego Czytelnika. Nie znamy się osobiście, mieszka w innym kraju - ale widzi we mnie wartość.
Pisząc bloga nikogo nie uczę - a jeśli już - to samą siebie. To bazowa intencjonalność.
Jeśli ktoś korzysta z tego - to dokonuje się to niejako w tle mego pisania.
To jest ten rodzaj Daru, jakiego nie mogłam zakładać zaczynając przygodę z blogiem.
To ważne, jeśli życiowa amplituda niesie nas od bolesnych łez do kojącego wzruszenia.
Od bezradności - do choćby epizodycznego poczucia siły.
Od wątpliwości czy cokolwiek znaczę... do słów - nawet z daleka - że jednak...
Inne tematy w dziale Rozmaitości