ladynoprofit ladynoprofit
286
BLOG

Amplituda...

ladynoprofit ladynoprofit Rozmaitości Obserwuj notkę 0

Twoje słowa, Twoje zaistnienie, Twój styl są dla mnie kluczowe, inicjujące pewien proces samozrozumienia, wejścia w siebie i werbalizacji siebie. Możesz być pewna, że nie zamilknę, że jesteś (jasne, że potwornie niepełnie) trwałą wartością w moim życiu. Myślę, że dużo mnie nauczyłaś. A.

Wracałam wczoraj ze spotkania, obiadu w knajpie - autobus pełny ludzi - na szczęście znalazłam miejsce dla siebie.

I nie wiedzieć dlaczego, skąd...niesforna łza...jedna, druga...

Szybko odgrodziłam sól na policzkach okularami przeciwsłonecznymi - na szczęście słońce mocno operowało.

Nie było mi smutno - i te łzy... jakby wbrew stanowi w duszy.

Nie brakuje mi powodów do łez - ale nie płaczę.

Nie jestem typem płaczki.

I tak nagle - gdzie mile spędzony czas, do tego załatwiłam foty do nowych dokumentów - czyli coś do przodu... i kap, kap...

I zrozumiałam...Bo nigdy nie boję się uczciwie zaglądać w siebie.

W sklepach powoli zaczynają wypełniać półki ozdoby świąteczne.

I wczoraj zetknęłam się z ekspozycją aniołków w różnych pozach.

Noszę głęboko w sobie wspomnienie - gdy malutka wtedy Córeczka wypatrzyła na wystawie aniołki. Bardzo chciała mieć jednego. Weszłyśmy - pani wyłożyła aniołkowy asortyment na ladę.

Miała wtedy ze 3, 4 latka - musiała stanąć na palcach, by w ogóle widzieć towar.

I wybrała wtuloną w siebie /hugs/ parę aniołków.

Była taka szczęśliwa i też dlatego - że aniołki się kochają.

Stoją w moim domu do dziś.

Zmagam się obecnie z mega problemami - ale nie popłakuję z tego tytułu.

A taki detal, jedno wspomnienie...i zero możliwości, by powstrzymać łzy.

Słowa otwierające wpis spłynęły od mego wieloletniego Czytelnika. Nie znamy się osobiście, mieszka w innym kraju - ale widzi we mnie wartość.

Pisząc bloga nikogo nie uczę - a jeśli już - to samą siebie. To bazowa intencjonalność.

Jeśli ktoś korzysta z tego - to dokonuje się to niejako w tle mego pisania.

To jest ten rodzaj Daru, jakiego nie mogłam zakładać zaczynając przygodę z blogiem.

To ważne, jeśli życiowa amplituda niesie nas od bolesnych łez do kojącego wzruszenia.

Od bezradności  - do choćby epizodycznego poczucia siły.

Od wątpliwości czy cokolwiek znaczę... do słów - nawet z daleka - że jednak...



 

Zakochana w suwerenności. Smakoszka autentyzmu. Ze słabością do erekcji intelektu. ministat liczniki.org

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości