Własne zdania powstają zwykle z cudzych niedomówień. Władysław Grzeszczyk
Wczoraj.
Telefon.
Odbieram.
Głos po drugiej stronie:
-Are you talking to me?
Roześmiałam się na głos:-)
Po wtóre - ile komunikatów było zawartych w tej jednej frazie!
To jako dopowiedzenie do wczorajszego wpisu, a dziś na warsztacie - perswazja...
Przyjaciółka namówiła mnie na film o tym tytule.
Całość z polskim lektorem na youtube.
Historia dwojga, którym powikłała życie perswazja innych.
Bo mezalians, bo co ludzie powiedzą, bo ślub odpada.
Spotykają sie po wielu latach - on nadal samotny, ona odrzuca konsekwetnie oświadczyny ...właściwych fatygantów.
Czyli chwila, dobry moment - by wyjaśnić sobie pomyłkę, grzech zewnątrzsterowności i zaprosić spełnienie.
Ale nie...
Moc dawnej perswazji nie zgasła...
Do tego oboje potykają się o niedobre rozumienie dumy, poobijane ego, cichy żal....
Poplątana fabuła, by finalnie wszystko dobrze się skończyło.
W tamtej epoce perswazja była niejako na porządku dziennym.
Taranowała wybory serca, dla etykiety, oceny społeczeństwa, rodowych planów - także majątkowych.
A dzisiaj?
Czy na pewno jesteśmy wolni od imadła perswazji innych?
Czy jesteśmy wolni od autoperswazji?
Perswazja zachowuje się jak rozbuchany chwast, gdy gleba nasiąknięta jest niedomówieniami.
O wiele łatwiej, szybciej - werbalizujemy zarzuty, cały pakiet mechanizmów obronnych - a prawda na kompoście milczenia.
Nawet nie wiemy kiedy gubimy siebie, własne zdanie - asymilując jako swoje wartości, azymuty - pomysły innych.
Czasem budzimy się, nie rozpoznając własnej drogi życia.
A w głowie jedna myśl...To nie moja bajka.
Pomiędzy perswazją a radą jest bardzo cieńka granica.
Jeśli rada to najdelikatniejsza forma odmowy pomocy, perswazja nie ma pomóc nam, ale autorom perswazji.
Mowa o dorosłości, bo etap dorastania będzie się dokonywał z mniej lub bardziej celnymi perswazjami w tle.
Nie jesteśmy bezbronni wobec perswazji innych - ale tylko wtedy, gdy wewnętrzsterowność jest naszym walorem.
A nie jest ona organem, z którym się rodzimy.
Jeśli nie dokonamy rozpoznania siebie, własnej architektury, preferencji - resztę zycia spędzimy jako plastelina w dłoniach innych.
Aspekt odwagi ma ogromne znaczenie.
Jeszcze większe - wobec samych siebie.
Życie i tak kocha supłać dni, lata - od tak z kaprysu, ze naturalnej swej właściwości.
Perswazje zaciskają te supły.
Niedomówienia oślepiają nas, oślepiają innych.
Szybciej ujawnią kontury kłamstwa niż zarys prawdy.
Czysta talia - to być sobą.
Bo znaczą karty jedynie manipulacje innych, by zaistniała nasza przydatność wobec ich zamysłów. Pula dla nich...
Chcemy opinii innych w danej sprawie, gdy dławi nas niepewność gdzie, jak i po co?
To naturalne i niegroźne.
Wystarczy tylko pamięć siebie i filtr dojrzałości mentalnej.
Takie tam sobotnie...Remains of the Day & Night....
Inne tematy w dziale Rozmaitości