"Największym błogosławieństwem, jakie przynosi noc, jest wolność od obserwowania i bycia obserwowanym." Toni Morrison
Najgorzej jak się komuś coś wydaje...
A nawet jeśli, inne badania mówią nam, że we śnie człowiek w ciągu swego życia zjada niezły pakiet pająków.
To ja już wolę być obserwowana, ale nie przez insekty...co usta me gwałcą i wabi ich mój oddech...
Sypiamy sami, albo z ukochaną osobą.
Ale to jeszcze za mało.
Stado pluszowych misiów dokomponować?
Nie nadają się do Teorii Opanowania Trwogi .
"W swych podstawowych tezach teoria ta dotyka problemów kluczowych dla sfery polityki, takich jak stosunek do „swoich” i „obcych”, postaw politycznych, decyzji wyborczych czy poparcia dla określonych typów przywództwa.
Grupa własna i jej „kod postępowania” stanowią remedium na stan lękowy. Pozwalają jednostkom kierującym się zasadami grupy doświadczać symbolicznej nieśmiertelności – bycia częścią większej całości.
Gdy odczuwamy lęk bardziej pozytywnie oceniamy członków grupy własnej i tych, którzy podzielają nasz grupowy światopogląd, negatywnie zaś tych podważających kulturowe normy." / ŁUKASZ PAW – politolog i psycholog Uniwersytetu Jagiellońskiego, doktor politologii, autor dysertacji doktorskiej na temat interdyscyplinarnego podejścia w badaniach nad elitą władzy./
Remedium na stan lękowy - obiecująco to brzmi.
Właściwości grupowego współistnienia dawno już były wiązane z redukcją paniki, osamotnienia, wyobcowania.
Najciekawsze w tym jest to, że nie tyle wydarzenia sceny politycznej dokonują werbunku do takiej czy innej grupy - ale mocno nieuświadomiona do końca potrzeba zbliżenia się do paradygmatu nieśmiertelności.
NIEŚMIERTELNOŚĆ - TEORIA OPANOWANIA TRWOGI
"Według wspomnianej teorii przy wyjaśnieniu zachowania człowieka istotną rolę odgrywa nieuświadomiony lęk przed śmiercią (lęk egzystencjalny). Badacze rozumieją to w sposób następujący: człowiek jest istotą biologiczną i tak jak inne zwierzęta posiada silnie rozwinięty instynkt samozachowawczy. Tym, co go wyróżnia są wysoko rozwinięte zdolności poznawcze, dzięki którym w określonym momencie ewolucji zaczął on dostrzegać swoją śmiertelność.
Uświadomił sobie, że kres życia jest nieuchronny i jednocześnie nie jest w stanie określić go w czasie. Napięcie pomiędzy, z jednej strony silnym instynktem samozachowawczym a z drugiej nieuniknionością i nieprzewidywalnością śmierci, tworzy warunki, w których może wystąpić niezwykle silny lęk egzystencjalny (określony przez badaczy „trwogą”)."
___
"Dużo jest konkurujących ze sobą koncepcji właściwego życia, których wielość podważa poniekąd istnienie unikalnej recepty na nieśmiertelność. Stąd też koncepcja wypracowana przez grupę własną wymaga ciągłej gotowości do jej obrony, co szczególnie nasila się w sytuacjach wystawienia jednostek na bodźce przypominające im o ich własnej śmiertelności.
Jak sugestywnie przekonują antropolodzy i historycy tacy jak Phillipe Aries, Michel Vovelle czy Louis-Vincent Thomas, współczesna kultura zachodnia zrobiła wiele, by w ostatnich dekadach wyrugować śmierć na peryferia codziennego doświadczenia, usunąć ją z pola naszej percepcji (opcja „zero śmierci”, współczesne tabu śmierci). Mimo to jednak raz na jakiś czas w murze pojawiają się szczeliny, przez które przenika trwoga, z którą trzeba sobie poradzić." Łukasz Paw
I tak przy niedzieli, kusi, wabi dość kontrowersyjna teza - ale urokliwa w swej treści. Przy próbach postawienia odpowiedzi, jak polityka faktycznie przekłada się na życie obywatela - nie sposób zbagatelizować prawdy, że redukuje trwogę i funduje sen o nieśmiertelności.
Pozostaje jedynie problem z pająkami...
Inne tematy w dziale Rozmaitości