"Miłość nie jest brakiem logiki. Jest logiką sprawdzoną i udowodnioną.
Podgrzaną i wygiętą tak, by wpasowała się w kontury serca".
Tammara Webber – Tak blisko...
Czy aby nie odwrotnie?
Po pierwsze nie trzeba kuć rozgrzanej w ogniu logiki młotem kowalskim.
Bo nie musi patronować miłości.
Logikę podkuwają jedynie ci, którzy tłumaczą się innym ze swego kochania.
Eksplikacja miłości?
Kto jej potrzebuje?
Co załatwia?
Wokół nas drony w moralizatorskim locie.
A sama miłość?
Drwi z konturów serca.
I w tym jest jej logika.
Bo nie ma się mieścić w znanym, poznanym.
Ma wykraczać.
Stanowi novum.
Tajemnicę - rozsupłaną z czasem lub nie.
W konturach serca jest miejsce dla nas samych. Pojedynczych.
Błogosławieństwo miłości osadza się na tym, że otwiera serce, arterie, zastawki doświadczają nieznanego. Energii z zewnątrz zespoloną z naszą.
Nie zawsze pojmujemy dlaczego kochamy. To nie dramat, ale wtedy łatwiej się potknąć o banał i zgasić siebie, odejść.
Po jakimś czasie wracamy - nie by wrócić, ale by patrzeć, by przyglądać się i dziwić, że dlaczego logika tamtego odejścia, okazała się głupotą szczęśliwa.
"Umiejętna, uczciwa, pełna miłości komunikacja pozwala nam żyć i współdziałać z innymi, bez pozostawiania po sobie zamętu." P.Fenner
Podpatrujesz więc, tyle twojego...
Miej odwagę zapytać siebie: dlaczego?
Dlaczego, wracasz, dlaczego patrzysz?
Zasłaniając twarz periodykiem.
Wachlując nim swoje rozpalone wahanie.


Komentarze
Pokaż komentarze