Krew się burzy, kiedy się ogląda relacje TVN24 z kopalni.
Napierw przez kilka dni wyciąganie informacji na siłę ze szpitala, dręczenie zrozpaczonych rodzin, filmowanie ich bez ich wiedzy - najchętniej zmuszaliby ich do płaczu, żeby tylko wywiad był bardziej emocjonalny.
A dziś 40 minut! Karetki wezwane po 40 minutach.
Jasne, brzmi to tragicznie, ale wszyscy po kolei im odpowiadają, no przecież trzeba ludzi wyiągnąć za dołu. Akcja ratownicza trwa.
Mówi człowiek z pogotowia i prowadzącemu program:
- Możliwe, ze przyjechaliśmy dwie minuty po wyciągnięciu ich z dołu. Byli opatrywani przez lekarzy z kopalni, dostawali środki przeciwbólowe.
Na co prowadzący - No tak, ale cierpieli, prawda? - Super zatroskanym tonem, sugerując, że trzeba było wezwać karetki natychmiast po wybuchu. I przygotowując widzów do całego dnia opartego na 40 minutach.
TVN24 zmieniło karmę. Interesuje ich tylko sensacja, awantura i krew. Skłócają ze sobą polityków, ekspertów. Wysyłają reporterów do każdego pożaru, wypadku. Może się uda jakąś krew nakręcić, pokazać kogoś zrozpaczonego.
Obrzydlistwo.


Komentarze
Pokaż komentarze