Przed chwilą Europoseł zasunął taki kawałek:
(...) po lekturze której postanowiłem zostać zawodowym opozycjonistą i obalać ustrój socjalistyczny siłą (było to 1987 roku)...
Do tej pory ta wiedza o życiorysie MM do narodu nie dotarła. Cóż to za walka była gwałtowna w 87 roku. Gazy bojowe, bagnety, lole, wyrywane paznokcie. I do tej pory ANI SŁOWA. Taki szlachetny i skromny.
Ale teraz, po wyjawieniu prawdy, prawdy skrywanej, choć podlanej sosem gieroizma Mattel w Polsce zamiast KENa będzie do Barbie dołączał MM w Levis'ach, kurtce M65, zarośniętego i w siniakach, z plecakiem pełnym bibuły.
Gratuluję Europosłowi wielkiej skromności. Co Pana dziś, po latach, skłoniło do wyjścia z szafy, do podzielenia się z nami swoją narodowo wyzwoleńczą przeszłością. Czyżby zmiana klimatu skłoniła pana do wynurzeń ekstrowertycznych? Ciekawe co nas jeszcze czeka.
Łączę wyrazy prawdziwego podziwu


Komentarze
Pokaż komentarze (1)