Świat opiera się na szpanie. No dobra na d. też, ale jeśli się zastanowić, każdy z nas chce czymś imponować.
Jeden tym, że umie jeździć bokiem po rondzie samochodem, inny, że umie salto na jednej ręce strzelić, inny tym, że go stać na Bentleya Cabrio dla małżonki, ktoś tam zegarkiem, krawatem, butami Jimmy Choo, niewiarygodnym uwielbieniem religii, oczytaniem, znajomością całej poezji polskiej, pięknym śpiewem na weselach....
SZPAN SPORTOWY
I na tym opiera się dzialalność speców od marketingu. Jak zmusić ziutków do zaplacenia góry pieniędzy za kompletną bzdurę. Marka czyni cuda. Dotyczy to każdej branży. Dam kilka przykładów:
1. Zegarki. Ile trzeba zapłacić za zegarek jeagger-le-coultre reverso w sklepie - no powiedzmy 4000 euro ( stalowy) . A ile kosztuje produkcja? 80 euro. Żebyście sobie nie myśleli, to większość mechanicznych zegarków ma prawie te same mechanizmy, produkowane hurtem przez firmę ETA należącą do Swatcha. Czyli calość tej sumy płacimy za kopertę i napis na cyferblacie.
2. Kurtka narciarska z najwyższej pólki, z super technicznych materiałó np. Lasse Kjus - kosztuje na oko 800 Euro . produkcja? HA ! 15 Euro. Na oko.
3. Narty. Produkcja nart jest droga, bo maszyny wielkie, sporo czynności i czas. 80 Euro kosztuje zrobienie super narty. A w sklepie jakieś 600-1000 euro.
I tak wygląda produkcja wszystkiego. I dajemy się nabrać wszyscy sierotom od marketingu, którzy są głupi, ale ktoś im dał kilka narzędzi do lepkich łap. I jako ci kretyni kupujemy komputery co chwila nowe, nowe telefony - bo żaden nie wytrzyma nawet 6 lat, nie mówię już o 20, jak te z dzieciństwa ebonitowe.
Henry Thoreau uciekł kiedyś pod Boston nad zakomarzone jeziorko Walden Pond i żył tam w chatce maluśkiej. Uciekł bo szukał prostoty. Tak jak nasz pisarz mawiał: istota w prostacie. Simplify, simplify, simplify - gdzieś mi się pomyliło, powiedziałem, że to Hawthorne a to Thoreau. Ale Thoreau to nudziarstwo, i miał drań rację. Uciekł od płytkiego miasta nad płytkie jeziorko. Długo nie wytrzymał. Ale się starał.
Czy umiemy się opanować i nie szpanować? Moim zdaniem nie. Wielkie umysły mogą chodzić w obdartych swetrach, ale będą eksponować swój mózg na głos. Nie ma niewinnych w tej kwestii. Każdy z nas czymś się przechwala, jeden natychmiastową gratyfikacją - czyli super autem, i "każdy widzi, że jadę" ( Gajos w 40latku), inny kolorową elekowencją na tematy polsko niemieckie w ujęciu historycznym. jeszcze inny szpanuje władzą...
Jak ktoś niewinny, to dalej rzucaj kamieniem. Bo ja mam grzechi na sumieniu. Bez bicia się przyznaję. Nie będę samokrytyki tu uskuteczniał z przykładami. Ale proszę, proszę, nikt państwu nie broni.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)