Lagriffe Lagriffe
62
BLOG

PIES

Lagriffe Lagriffe Rozmaitości Obserwuj notkę 3

Voit rozpisala konkurs.

Na imię dla K9.

Ludzie, którzy nie mają psów nie bardzo rozumieją nas, psiarzy. Moja żona nie bardzo chciała mieć psa. W nowym domu. W starym mieliśmy super owczarka niemieckiego. Po przeprowadzcce pod miasto żył jeszcze trochę. Po śmierci ze starości zastąpiła go suka tej samej rasy. Mieszka za płotem u moich rodziców. Świetnie się z nią biegało. Ale teraz jest już staruszką słabnącą.

Kilka lat temu w domu pojawił się Pongo, Hovawart, wielki, piękny, czuły, wrażliwy że aż strach. Obraża się, kiedy pakuję walizkę, więc muszę go wyganiać do ogrodu, żeby spakować graty nie denerwując niepotrzebnie psa.

Nie będę oszukiwał, bydle śpi w łóżku.

Najpierw, zbudowaliśmy mu budę, specjalną, ocieploną... sam bym tam chętnie spał. Wleźć wlazł. I wylazł. To zrobiliśmy mu przy drzwiach pseudobudę, osłonę przed wiatrem i słotą, A ten i tak woli leżeć gdzie indziej... Buda byla po to, żeby spał na dworze, w końcu ma tej sierści na osiem swetrów i trzy szaliki. Ale żona zmiękła. "Będzie spał na dole". No i spał na dole. Nie wchodził w ogóle na górę. "Nie to nie, tak?" No tak, ale żona znowu po jakimś czasie powiedziała : "A może niech śpi w sypialni?" - no i dobrze, spał w sypialni obok łóżka. No tak, ale żona powiedziała: Tak strasznie zimno jest, może niech nas ogrzeje?" i pies hop do wyra. Wyro olbrzymie, więc leży bez przeszkadzania ta krowa wielkości tarpana. Na szczęście on leży w wyrze tylko do chwili kiedy zasnę, potem złazi. I łup na podłogę. I się liże. Matko jedyna!

A miał spać na dworze.

 

Nie ma lepszego kumpla niż dobrze traktowany, kochany i rozpieszczany pies. A jak się z takim biega.

A jak ma się kilkanaście lat to tylko pies człowieka potrafi zrozumieć.

 

Dodam, że żona zrobiła ze mnie kretyna i każe mi biegać z psem po wybiegach na wystawach. A wiecie jak człowiek debilnie wygląda podskakując wokół ze smyczą uniesioną wysoko, żeby pies się koncentrował.

Denerwowało mnie to bardzo i postanowilem wystawiać psa metodą naturalną, czyli nie ciągnąć go za szyję, nie kazując mu się cały czas prężyć.   Pies wygrywał i nie był męczony.  A on te wystawy to lubi, można sobie poszczekać, powąchać...

 

Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze pecking order. Nie muszę chyba pisać, kto u  nas w domu je ostatni?  Kto jest najważniejszy? Dzieci już mają tyle lat, że się nie liczą. Mąż? A kogo obchodzi  mąż, jak pies musi zjeść.

Tu na nartach w Austrii widzieliśmy wczoraj trzy psy. Jednego Yorka w plecaku młodej rosyjskiej baryszni. Czarnego labradora jadącego z właścicielem na wyciągu. I owczarka niemieckiego ktory jechał z panem razem z nami na wyciągu a potem zbiegał na dół za panem. Zachwycony.

 

20 lat temu w Szczyrku pies gospodyni jeździł ze mną na nartach. Ja na wyciągu orczykowym, a on biegiem pod gorę. Ja na dół, ten za mną. W końcu mnie doganiał i da capo.

 

Brałbym psa do pracy, ale wszędzie dokąd chodzę nie wpuszczają psów do budynków, bydlęta nieczułe.

 

 

 

 

 

Lagriffe
O mnie Lagriffe

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Rozmaitości