Wystarczy sobie troszkę pochorować, a po powrocie do rzeczywistości okazuje się, że jest już zupełnie inny świat i inna Polska. Taka, w której Andrzej Lepper nie jest już premierem i popiera ojca Rydzyka mimo jego ataku na Lecha Kaczyńskiego (z małżonką). Za który to atak powinien przeprosić prezydent, bo ojciec Rydzyk przeprosić nie musi, skoro powiedział samą prawdę. Jednocześnie premier mówi, że ojciec Rydzyk przeprosił (choć przeprosiny te wyglądały jak kolejna zniewaga prawie). Sam zaś premier wraz z zadowolonymi z siebie członkami rządu niedawno brał udział w swego rodzaju wiecu poparcia w Częstochowie. Tym samym wiecu, na którym powiedział kilkudziesięciu tysiącom ludzi, że są prawdziwymi Polakami. Pozostałe kilkadziesiąt milionów prawdopodobnie Polakami nie jest, stoi tam, gdzie stało ZOMO i w ogóle nadaje się tylko do popierania Platformy Obywatelskiej.
I pewnie będzie ją popierało w najbliższych wyborach, które mogą być bliżej niż nam się zdaje.
W międzyczasie pielęgniarki i lekarze próbują dogadać się z rządem i notują jakiś progres, choć na pierwszy rzut oka wcale go nie ma, bo miasteczko namiotowe trwa w najlepsze, lekarze głodują, a pacjenci... nie wiem, czy umierają, ale na pewno mają już dość.
Co przegapiłem również, to próba pozbycia się posła Zalewskiego (za krytykę partii).
Naprawdę, jak na zaledwie kilka dni, to jest bardzo bogaty wachlarz wydarzeń. O których nie bardzo wiem, co myśleć.
Najbardziej interesujące wydają się być nowe wybory, które jednak niczego nie zmienią, jeśli PO nie uzyska w nich ponad 50% miejsc w sejmie. Inaczej, skazana na rządzenie z PiS (brrr...) albo LiD (mało prawdopodobne), albo na utworzenie rządu mniejszościowego (krytykowanego oczywiście za wszystko przez wszystkich) utknie w niezdolności do wykorzystania szans, jakie przed Polską pojawiły się na przestrzeni ostatnich lat. I które to szansy już się więcej nie pojawią.
Z ostatniej chwili - bieżące wydarzenia sponsoruje słówko "przesilenie". Słyszę je tak często, że niebawem zastąpi "wykształciuchów" i "układ". Oczywiście ono nic nie znaczy, jak cała partyjna nowomowa.


Komentarze
Pokaż komentarze