nie , nie obrażam się na rzeczywistość salonową , przyjmuje ją taką jaka jest .
Urlop - takie słowo. Bedziemy "chodzić: całe dnie po jednym mieście . kart na 16 Gb mam. Albo wrócę ze slowem przereklamowane albo będę zadowolony. Nie wiem. Tym razem Dyrekcja wybrała - łacznie z miejscem do mieszkania tańszym niż kwatera w Sopocie ( rezerwowane w styczniu )
Przelot taniej niż PKP do Warszawy.
Może się uda załapać na Isię , a z pewnością na Messerschmita.
a może ktoś ma sugestie - co w Londynie nieznane a warte ?


Komentarze
Pokaż komentarze (29)