Przeczytałem i nie bardzo mogę uwierzyć .
"Powtórki w BBC pokazały, że przy jednym z setboli Li posłała asa w linię, sędziowie wywołali aut, a ona nie wzięła challenge'u".
Na szczęście Radwańskiej trener Na Li wykazał się no własnie czym ? Stres ? Głupota ? Pewność siebie ? Sędziów ?
Przecież tzw challenge "nie przechodza" na następny set. Piłka była setowa . Wygrany 1 set przez Chinkę.AS. Wystarczyło rękę podnieść a nie pytać "oczami" trenera .
Wiem sport fair-play itd ale lubię tego nadgorliwego zezowatego sędziego :))) , bo chyba więcej nie pokrzyczy w tym roku na Wimbledonie.


Komentarze
Pokaż komentarze (49)