leszek.sopot leszek.sopot
80
BLOG

Kataryny dwa światy?

leszek.sopot leszek.sopot Polityka Obserwuj notkę 15

 

Można mieć podwójne standardy. Jeden na użytek oficjalny i drugi tajny. To był świat PRL. Wówczas standard pisania pod pseudonimem ze względu na grożące represje był czymś zwykłym. Rzadko jednak oznaczał, aby piszący miał inne poglądy w realu, aby wahał się je przedstawiać. Anonimowość wynikała jedynie z tego, że teksty ukazywały się w wydawanych niezgodnie z prawem podziemnych pismach.
Jak bowiem oceniać człowieka za jego poglądy skoro inne ma oficjalne a inne np. w Internecie. Jak osądzać np. to, co pisał pod pseudonimem w latach 80. w podziemnych pismach mając na uwadze to, co dziś wypowiada oficjalnie przed kamerami? Czy przypominanie jego słów i ujawnianie, że pod pseudonimem np. „Rycerz” kryje się Jan Kowalski jest nieprzyzwoite, bo są/były to dwa różne światy?
Nie pochwalam podwójnych standardów. Nie podoba mi się to, że dla niektórych obłuda życia w realu to normalność, bo trzeba zarobić na chleb. Ta obłuda nakazuje ukrywanie swoich poglądów i doprowadza do knucia, obgadywania za plecami. Jest powodem szerzenia się kłamstw, nieuczciwości i promuje świat gier i pozorów. Taki jest zwykły skutek „dwójistnienia”.
Za życie w zgodzie z określonym, jasnym i przejrzystym standardem można zapłacić słono. Jest to cena za uczciwość.
To, co zrobiła redakcja „Dziennika” jest wstrętne. Zwykły podły szantaż do tego ubrany w piórka empatii: to tłumaczenie – inni panią potraktują gorzej... Twarde i podłe życia standardy. Posługiwanie się hakami i przynętą. Albo dyskutuje się z treścią i argumentami, albo wychodzi się na podłą istotę jakich pełno jest i w Internecie (bo tu łatwo o takie zachowania bez żadnych standardów). Jednak… czy jeśli internauta przyznaje się do tego, że inne poglądy ma na co dzień oficjalnie a inne w necie, to czy należy się z tym godzić bo czyż to jest dobre postępowanie? Co w życiu znaczy „dobre” – czy oznacza „korzystne”?
W tym, co napisała kataryna uderzyło mnie to jedno – w realu nie może być znana ze swoich poglądów bo nie udawałyby się jej interesy. Żyje więc w zgodzie z dwoma standardami – świata realnego i Internetu. Dlatego trudno jej bronić bez żadnych zastrzeżeń. Czyż nie jest przykładem zachowań z tego świata, którego chyba nikt nie powinien akceptować? Bo jak można, co innego mówić prosto w oczy czy do kamery, a co innego robić w życiu, jak można innych przekonywać do pewnych zachowań, do działania w imię pewnych ideałów, a samemu chować ustawiać się zawsze tak jak wieje wiatr, aby zarobić jeszcze więcej. Czyż właśnie za to nie krytykuje się wielu polityków i dziennikarzy?
Broniłbym kataryny, gdyby nie powiedziała, że dla korzyści materialnych ukrywa w realu swoje poglądy: „Nie mogę sobie wyobrazić pisania tego, co piszę i robienia tego, co robię zawodowo. Tego się nie da połączyć. A z bloga jest mi łatwiej zrezygnować”. Nie można się wyzbywać swoich poglądów i rezygnować z pisania ze względu na szantaż. Pisać oczywiście nadal jako kataryna, a nie „Jan Kowalski”. Jeżeli kataryno tak postąpisz jak zapowiedziałaś to rację przyznasz „Dziennikowi”.

"W gwałtownych przemianach społecznych grozi zawsze niebezpieczeństwo i pokusa nadmiernego skupiania się na rozgrywkach personalnych. [...] Nie idzie o to, aby wymieniać ludzi, tylko o to, aby ludzie się odmienili, aby byli inni, aby, powiem drastycznie, jedna klika złodziei nie wydarła kluczy od kasy państwowej innej klice złodziei". Prymas kardynał Stefan Wyszyński, słowa do delegacji "Solidarności" Warszawa, 06.09.1980 r. __________________________________________________ O doborze reklam na moim blogu decyduje właściciel salonu24 Igor Janke. Nie podobają mi się, ale nie mam na nie wpływu.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (15)

Inne tematy w dziale Polityka